wróć do strony głównej

wróć do spisu treści

OBLICZU BLISKIEJ ŚMIERCI




Część światła

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Tak wielu ludzi Twoje ręce, święty Janie Chrzcicielu, obmyły wodą chrztu (Mt 3,5)... nawet samego Boga-Człowieka (Mt 3,16)... Tak wielu język Twój wzywał do nawrócenia, zanim Cię "pochwycono i związanego trzymano w więzieniu" (wg Mk 6,17), i zanim lekkomyślnie wydano Cię na nagłą i niespodziewaną śmierć (Mk 6,25)... Podobnie ja, w swym życiu byłem czynny jak Ty, ale i ja zostałem odsunięty od wszystkich swoich spraw, tyle, że mnie dotknęła niemoc. Dzisiaj więc stoję dziś w obliczu śmierci, lecz nie tak nagłej jak Twoja śmierć, dlatego, proszę, módl się wraz ze mną o godne umieranie. Ten "koniec bowiem... finał, szczyt, kres, będzie istotnie w życiu moim czymś, co z jednej strony uwieńczy moje dzieło, a z drugiej, jakby je zakwestionuje, poddając rozliczeniu jakość mojego życia" (wg ks.Mieczysława Rusieckiego). Bo "umieranie jest ostatnim wysiłkiem naszego życia, jego ostatecznym czynem rozstrzygającym wszystko. Albo skrucha rozpoznaje błędy i przewinienia i boleje nad nimi: dziękczynienie i pokora składają Panu hołd za dane przez Niego dobro i wszystko oddaje się bez zastrzeżeń Bogu w ofierze, albo też człowiek rezygnuje i dopuszcza do tego, by życie stoczyło się w kres bez godności i siły" (ks.Romano Guardini)... Módl się, bym miał na tyle siły, na tyle świadomości, na tyle dobrych chęci - bym zdążył jeszcze wybrać opcję jakiej Bóg oczekuje...

"Skończyły się już dla mnie wszystkie sprawy tego świata, wszystkie ziemskie radości; odeszli przyjaciele. Pozostał tylko Bóg. Pomóż mi więc Jemu zaufać, Jego czcić, Jego kochać, aby mógł być jedynym i najwyższym moim dobrem... Obym przynajmniej u kresu mojego życia mógł stać się tym, czym dawno już powinienem być - posłusznym dzieckiem Bożym" (wg ks.bpa Johanana Michaela Sailera). Obym zdołał jak najstaranniej oczyścić duszę swoją z grzechów, gdyż wiem, że "nawet jeśli ktoś bardzo źle postępował w czasie ziemskiego życia, może pójść prosto do nieba, jeśli u kresu życia szczerze będzie żałował za swoje grzechy, wyspowiada się i przyjmie Komunię świętą" (MB w Medjugorie 24.07.1982)...

"Boże i Panie, Ojcze Przedwieczny ! Według ludzkiej oceny życie moje dobiega końca. Nie wiem, kiedy nadejdzie ostatnia godzina na tej ziemi. Pragnę jednak być do niej jak najlepiej przygotowany... Pragnę usprawiedliwiony i oczyszczony oczekiwać na spotkanie z Tobą, Ojcze najlepszy. Wiem doskonale, że chcesz, by to spotkanie było radosne i szczęśliwe. Przeto niech dar miłości uświęcającej, udzielanej mi w ciągu życia przez Ducha Świętego i obecnie dopełnionej, uczyni mnie godnym i przysposobionym do wiecznych godów w Twoim Domu i królestwie" (wg "Modlitewnika Apostolstwa Dobrej Śmierci")...

O Chryste, pomóż mi już teraz, spokojnie i świadomie "zanurzyć się w swej śmierci... Dobrowolnie zrezygnować z prawa do istnienia, wyzbyć się wszelkich ludzkich ambicji, niczego już nie planować, nie podejmować żadnych decyzji na własną rękę i absolutnie zaufać Tobie; przy tym mieć niezachwianą pewność, że z Tobą współzmartwychwstanę" (wg ks.bpa Kazimierza Romaniuka)... "Gdy niemocą złożony uczuję koniec mego bytu doczesnego; gdy wzrok mój będzie zmieszany i zaćmiony; gdy usta moje zimne i drżące będą ostatni raz wymawiać najsłodsze Imię Twoje; gdy twarz moja blada i stygnąca przejmować będzie serca patrzących litością i trwogą - Jezu Miłosierny, zmiłuj się nade mną... [Proszę Cię, przez najświętsze Imię Twoje], przez rany Twoje, abyś w godzinie śmierci raczył mi zostawić zupełną świadomość, mowę, żal serdeczny za grzechy, prawdziwą wiarę, mocną nadzieję i doskonałą miłość Twoją... Ażebym czystym sercem mógł wymówić w ostatni czas zgonu mego: W ręce Twoje polecam ducha mego ! Odkupiłeś mnie, Boże prawdziwy, który jesteś błogosławiony na wieki" (wg "Modlitewnika..." jw.)...

Jezu, Ty wiesz, że "moment śmierci jest bardzo ważny dla zbawienia wiecznego" (A.Rodewyk), że "ludzie nie mają pojęcia o tym, iż duchy ciemności są przy łożu konającego, bo nie widzą ich" (wg ks.Aleksandra Posackiego SJ). Proszę więc, racz uchronić mnie przed tą straszliwą obecnością... Święty Michale Archaniele, przybywaj mi na pomoc w walce ze złymi mocami, które mnie mogą atakować aż na cztery sposoby: "pokusą odejścia od wiary, rozpaczą, pychą i złudzeniami ukazania diabła w postaci anioła światłości" (Wawrzyniec Scupoli)... Błagam, czuwaj nade mną, abym nie dał się zwieść... Książę i Wodzu Niebieskich Zastępów, "któremu Pan Bóg zlecił przyjmowanie dusz po śmierci, oddaję się Twojej przemożnej opiece... Broń nędznej duszy mojej przed szatanem i wszelkimi jego pokusami. A przede wszystkim, przyjmij mnie w godzinę śmierci do wiekuistej chwały, abym wraz z Tobą mógł wychwalać Boga już na wieki" (z "Modlitewnika" ks.CSMA)...

Ty wiesz, że "dusza sprawiedliwego, opuszczając pobyt na tym padole płaczu, wchodzi do krainy szczęścia, w której staje się piękna jak księżyc, ponieważ uczestniczy w świetle obejmującym wszystkich świętych, jako jedna z nich... Jaśnieje jak słońce, ponieważ oświeca ją blask całej Trójcy Świętej" (św.Antoni z Padwy). Pomóż mi więc opuścić ten świat jako sprawiedliwemu... A póki jeszcze trwam przy życiu, proszę Cię, "Boże mój, Trójco, którą uwielbiam, dopomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samym, bym mógł zamieszkać w Tobie nieporuszony i spokojny, jakby dusza moja była już w wieczności" (wg bł.Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej).

Ojcze nasz... 10 Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu... O mój Jezu...


II. Pan Jezus objawia swoją chwałę na weselu w Kanie Galilejskiej

Ciebie, czcigodny święty Józefie, nie było na weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie po raz pierwszy, na oczach ludzi, Jezus objawił się w chwale (J 2,9)... Nie było Cię, bo chyba w tym czasie już nie żyłeś... Ojciec Wszechmocny wezwał Cię na wieczną ucztę w niebie... I ja dziś czekam na wezwanie, proszę więc, wesprzyj mnie. Czy Bóg mi jeszcze da cudowną mocą wyzdrowienie, czy zdecyduje dokonanie doczesnej mojej drogi i przed swój Sąd powoła mnie, módl się o miłosierdzie dla mojej grzesznej duszy. Błagaj, ażeby Jezus był dla niej miłościwy i by osłonił ją przed sprawiedliwym sądem Bożym zasługą swojej Męki. Dopomóż mi "umrzeć w Chrystusie, czyli zaufać Mu, poddać się całkowicie Jego Woli, składając w Jego ręce - ręce brata, przyjaciela, dobrego pasterza - własny los, tak jak On w chwili śmierci oddał swojego ducha w ręce Ojca" (wg bł.Jana Pawła II)...

"Ratuj mnie zwłaszcza w tym momencie, gdy dusza moja będzie bliska opuszczenia ciała. Wyjednaj mi łaskę oddania ducha, podobnie jak Ty, w łączności z Jezusem i Maryją... Gdy słuch mój, zamykający się przed mową ludzką i wszelkimi głosami ziemi, będzie otwierał się dla usłyszenia wyroku Bożego, który ma trwać nade mną całą wieczność; gdy myśl moja uderzona widzeniem śmierci wpadnie w przerażenie; gdy wspomnienie wszystkich grzechów moich bojaźnią sprawiedliwości mnie napełni - błagaj Jezusa Miłosiernego o zmiłowanie nade mną... Jezu, Maryjo, Józefie Święty, w ręce wasze oddaję duszę moją teraz i w godzinie mojej śmierci" (z "Modlitewnika Apostolstwa Dobrej Śmierci").

"Do Ciebie zwracam się Najświętsza Maryjo Panno, Nadziejo konających... i proszę, przybądź mi na pomoc w mojej ostatniej godzinie. Uproś mi łaskę, bym odchodził z tego świata pojednany z Bogiem i bliźnimi. Gdy moje oczy i uszy zamkną się już dla świata, przeprowadź mnie bezpiecznie przez bramę śmierci i przedstaw mnie Jezusowi prosząc, aby był dla mnie miłosierny... Ty jesteś Pośredniczką wszelkich łask, mogę więc w Tobie mieć nadzieję na dobrą śmierć, jak i na to, że nie przepadnę, jeżeli w tym momencie będę przez Ciebie ochraniany. Przychodzę więc do Ciebie z bezgraniczną nadzieją, aby powierzyć moją godzinę śmierci Twojemu Niepokalanemu Sercu... Proszę Cię poprzez Serce i Rany Jezusa, przyjmij całą troskę o ten moment, który zadecyduje o całej mojej wieczności...

Już teraz oddaję Ci moje ciało i moją duszę, moje zewnętrzne i wewnętrzne dobra, także moje długi i obowiązki, byś mogła tym zarządzać, jak Ci twoje Matczyne Serce dyktuje. Pod każdym względem wyrzekam się samego siebie i bez reszty oddaję się Twojemu działaniu... Jeśli taka jest święta Wola Boża, uzyskaj dla mnie łaskę namaszczenia chorych... Proszę Cię o to pokornie i żarliwie... Przygotuj na to moją duszę, by to ostatnie rozgrzeszenie całkowicie oczyściło ją z grzechów w Drogocennej Krwi; aby ostatnia Komunia zjednoczyła mnie z Jezusem w tak wysokim stopniu, że wszystkie łaski, które zagubiłem w życiu, przez swoje i obce grzechy, zostaną mi całkowicie wynagrodzone; że to ostatnie namaszczenie wymaże wszystkie ślady grzechów, że bez zwłoki, bez czyśćca, natomiast do wspaniałości Boga będę mógł już wejść" (wg "Modlitewnika..." jw.)...

"Tak łzą obmyta z mętów tego świata,

Niech ma modlitwa upadnie przed Tobą !

Odźwierna Niebios, niech do Cię kołata,

Niech wzruszy skruchą, rozbroi żałobą,

Niech świadczy wszystkim dniom mego żywota

I niech Cię wzywa, jak matkę sierota" (wg Władysława Bełzy)...

"Niech Twoje Serce Niepokalane będzie mi trumną, grobem, w którym będę oczekiwał zmartwychwstania. Bądź mi bramą nieba, mojego nieba, w którym będę oglądał i rozkoszował się wspaniałością Boga przez całą wieczność... Każde uderzenie serca i każdy oddech; każde Zdrowaś Maryja i każde poświęcenie Jezusowi, niech będzie od teraz "Amen" do wszystkiego... aż moje serce ustanie, a moja dusza uwolniona od ciała będzie mogła radośnie się wznieść ku wspaniałości Ojca, Syna i Ducha Świętego, któremu niechaj będzie wszelka cześć na wieki" (wg "Modlitewnika..." jw.).

Ojcze nasz... 10 Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... O mój Jezu...


III. Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Ty, Panie Jezu, o tym wiesz, że "życie na ziemi jest walką, i to wielką walką o królestwo Twoje" (wg PJ do św.Faustyny); że "to, co w nas jest cielesne, sprzeciwia się temu, co duchowe, widząc w tym swoje zagrożenie. Wszystko to jednak umrzeć musi. Nigdy bowiem to, co "ziemskie", nie wejdzie do królestwa niebieskiego. Sprzeciw taki popiera nieprzyjaciel nasz, broniąc nas jako swojej własności" (PJ do Anny Dąmbskiej). Proszę więc, Panie, "ratuj mnie w okropnej chwili śmierci, która ma rozstrzygnąć o moim szczęściu wiekuistym. Wybaw mnie od mocy i aktów czarta, od lęku i trwogi, od pokusy rozpaczy i nieufności, od pychy i zatwardziałości serca. Poleć mnie pod opiekę Najświętszej Pannie Maryi, a także pod opiekę swoich świętych i aniołów...

Niech wejrzy na mnie słodka Matka Twoja, niech mój Anioł Stróż szepce mi słowa pokoju, a pełni chwały święci moi... niech uśmiechają się do mnie, ażebym wśród nich wszystkich i przez nich wszystkich dostał dar wytrwania... Niech Jej Niepokalane Serce, będzie świętością, w której umrę, ołtarzem, na którym w jedności z Tobą, złożę Ojcu moje życie w ofierze; warowną wieżą, która zabezpieczy mnie przed atakami świata i piekła...

Gdy nieprzyjaciel piekielny będzie usiłował wydrzeć mi ufność w Twoje Boskie miłosierdzie i poddać mnie rozpaczy; gdy nędzne serce moje, trwogi i boleści pełne, omdlewać będzie w walce z wrogiem zbawienia mojego; gdy oczy wylewać będą łzy ostatnie, błagam Cię, Jezu Miłosierny, zmiłuj się nade mną" (wg "Modlitewnika Apostolstwa Dobrej Śmierci"). Niech się nie trwoży serce moje... Niech mnie umacnia przekonanie, że i mnie przygotujesz miejsce obok siebie abym i ja mógł być tam, gdzie Ty już przebywasz (wg J 14,1-3)...

"Tam znajdę bogactwo wszystkiego, co wzniosłe, niezgłębione i cudowne. Tam będę mógł wejść bez smutku do tej radości, która zawiera w sobie wieczne szczęście. Tam znajdę tylko to, czego pragnę, i nic, czego sobie nie życzę. Tam już nie będzie wroga, który by groził mi, nie będzie też rozstania ani nie będzie łez, ale panować będzie niewzruszona pewność, stały pokój i ciche szczęście. I to będzie szczęśliwa wieczność, wieczne trwanie w radości Twojej, o Boże nasz" (wg św.Augustyna). Tam, "kiedy zamknę oczy, Ty otworzysz ramiona, a potem, gdy otworzę oczy, Ty zamkniesz swe ramiona" (wg św.Teresy z Lisieux)...

"Pomnij na mnie w Twoim królestwie, o Panie, bo i ja z Tobą jestem ukrzyżowany, a moje ciało przybite gwoździami bojaźni Twojej, drżenia i trwogi przed sądami Twoimi... Niech mnie straszliwa otchłań nie oddziela od Twoich wybrańców. Niech mi zazdrośnik Twojej drogi nie zagradza. Niech moje grzechy przed Twymi oczyma nie staną, Panie... Jeśli przez słabość natury zbłądziłem, jeśli zgrzeszyłem myślą, mową, czynem, przebacz mi, który masz moc odpuszczania grzechów na ziemi, abym dostąpił u Ciebie ochłody, a wyzwoliwszy się z ciężaru ciała przed okolicznością Twoją stanąć mógł bez jednej plamy na duszy" (św.Makryna) "w domu Twojego Ojca, gdzie jest mieszkań wiele" (wg J 14,2).

"Jakkolwiek źle używałem życia, które, o Boże mój, użyczyć mi raczyłeś, proszę, spraw, Ojcze miłosierdzia, abym je dobrze zakończył, umierając w miłości Twojej"... Abym miał pewność, że Ty "nie opuszczasz tego, kto umie tęsknić za Tobą, a gdy podejście jest strome, nagroda będzie wielka" (św.Maksymilian Maria Kolbe)...

Oddal ode mnie bojaźń śmierci, abym z doskonałą ufnością milcząc mógł czekać na Twój wyrok, przyjmując go w pokoju. "Milczenie bowiem jest źródłem siły w czasie udręki i konania, daje odwagę oraz męstwo, by umrzeć razem z Tobą" (wg ks.kard. Anastasia Ballestrero)... Ja wiem, że nie opuścisz mnie i nie zapomnisz nawet w śmierci, bo widzisz, jak ja ufam Ci; jak ufam, że będzie to "najcudowniejsza chwila, koniec próby, cierpień, tęsknoty, lęku i niepewności, koniec wszystkiego, co złe, i będę czuł już tylko radość, radość i radość oraz szczęście na wieki" (wg A.D. jw.).

"Daj, abym umarł jak szczęśliwy święty Józef, w objęciach Twoich i Maryi, powtarzając Wasze najsłodsze Imiona, które spodziewam się błogosławić przez wieczność. Daj, abym umarł jak Najświętsza Maryja Dziewica, pałając najczystszą miłością i pragnieniem połączenia wiecznego z jedynym uczuć moich przedmiotem", z Tobą, o Boże mój.

Ojcze nasz... 10 Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... O mój Jezu...


IV. Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor

"O najukochańszy Panie Jezu Chryste, który na górze Tabor przemieniony w chwale Twej przenajświętszej przez Apostołów chciałeś być widziany ! Racz, proszę Cię pokornie, przemienić myśli i zmysły moje, abym na Ciebie, Stwórcę i Odkupiciela mojego na górze świętej Twojej w niebie, jedną z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym istotowość i światłość patrzeć mógł".

"Daj mi, o Panie, cierpieć wiele a potem daj mi umrzeć. Pozwól mi iść przez ciszę; niech nie zostanie po mnie nawet lęk. Spraw, niech dalej dzieje się świat, niech morze całuje brzegi, niech trawa będzie zielona by mogła ukryć się w niej żabka i aby ktoś mógł w niej zanurzyć twarz i wypłakać miłość... I spraw, niech dzień będzie tak jasny, jakby już nie było cierpienia" (wg Anny Kamieńskiej).

Panie i Boże mój, "który dla mnie zniosłeś śmiertelną trwogę i za mnie umarłeś, przyjmij już teraz modlitwę, której w ostatniej godzinie życia już nie będę potrafił wypowiedzieć. W zjednoczeniu z Tobą, z Twoją trzygodzinną śmiertelną walką, ofiaruję Ci moje śmiertelne zmagania, trwogi i cierpienia. Daj, o dobry Jezu, aby moja dusza dzięki Twym nieskończonym zasługom została obmyta w Twojej Krwi i aby ostatni akt mojego życia był aktem uległości i czystej miłości" (wg ks.bpa Konrada Martina)...

"Tyś nas wyzwolił od strachu przed śmiercią i Tyś nam życia doczesnego koniec uczynił życia wiecznego początkiem. Ty każesz ciału spocząć snem na chwilę i Ty je zbudzisz, kiedy w dniu ostatnim zabrzmi głos trąby... To, co w nas jest ziemią, którąś własną ręką ukształtował, znów powierzysz ziemi na przechowanie i kiedyś od niej zażądasz z powrotem, a co śmiertelne w nas jest i bez uroku, przemienisz łaską w nieśmiertelne piękno" (św.Makryna). Proszę Cię tylko, "nie napełniaj mnie trwogą i zamętem w godzinie, kiedy dusza będzie ciało opuszczała. Nie gań mnie w swoim oburzeniu i nie karz w swoim rozgniewaniu" (z liturgii koptyjskiej), gdy moje czyny będą świadczyły za mną lub przeciw mnie...

"W duchu pokory za wszystkie moje grzechy, przyjmuję śmierć, przyjmuję unicestwienie mego ciała, które było siedliskiem i źródłem tylu wykroczeń, tylu przeróżnych grzechów. Przyjmuję zniszczenie całej mojej istoty, jako znak najwyższej władzy Twojej nade mną... Przyjmuję całą samotność umierania, wszystkie gorycze, męczarnie, wszystkie pokusy i zwątpienia na zadośćuczynienie Boskiemu Majestatowi Twojemu... Błagam Cię, abyś pamiętał, że jestem dziełem rąk Twoich, ceną Krwi Twojej... Ze śmiercią Twoją łączę śmierć moją, z miłością Twoją łączę miłość moją... Jeśliby powstała w myślach moich i uczuciach w ostatniej chwili mego życia jakaś sprzeczność, wypieram się jej, odwołuję ją i pragnę, aby ostatnie uderzenie mego serca, było dla Ciebie hołdem uwielbienia, który by oczyścił duszę moją od najmniejszej skazy i rozpromienił ją na wieki...

Gdy zmysły moje zgasną, świat wszystek przede mną zaniknie, gdy będę w ostatnim uciśnieniu i spracowaniu śmierci; gdy ostatnie serca mego uderzenia przyśpieszać poczną wyjście duszy mojej z ciała; gdy dusza moja opuści ciało i zostawi je zimne i martwe na zniszczenie grobowe aż do dnia zmartwychwstania - Jezu Miłosierny, zmiłuj się nade mną" (wg "Modlitewnika Apostolstwa Dobrej Śmierci")... Ciebie zaś, "Pani Miłosierna, proszę, racz orędować za mną... Podetnij korzenie grzechów moich, ku Bogu kieruj myśli moje i bądź przy mnie w ostatniej godzinie życia mego" (wg br.bonifratrów)... "Ucieczko grzesznych i Patronko dobrej śmierci, bądź ze mną w godzinę mojego konania. Wyjednaj mi żal doskonały, szczerą skruchę, odpuszczenie grzechów, gddne przyjęcie świętego Wiatyku, umocnienie Sakramentem Chorych, abym z ufnością mógł stanąć przed sprawiedliwym ale miłosiernym Sędzią, naszym Bogiem i Zbawicielem" (z "Modlitewnika A D S jw.")...

"Daj, abym umarł jak umierali święci Patriarchowie, bez żalu opuszczając tę łez dolinę, dla osiągnięcia wiecznego odpoczynku w niebieskiej Ojczyźnie naszej", gdzie "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1Kor 2,9)...

"Kimże jest ta - pytał święty Antoni z Padwy - która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce...? Dusza sprawiedliwego - odpowiadał - opuszczając pobyt na tym padole płaczu, wchodzi do krainy szczęścia, w której staje się piękna jak księżyc, ponieważ uczestniczy w świetle obejmującym wszystkich świętych, jako jedna z nich. Jaśnieje jak słońce, ponieważ oświeca ją blask całej Trójcy świętej"... Proszę więc, Panie, pozwól mi tęsknić do takiej śmierci.

Ojcze nasz... 10 Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... O mój Jezu...


V. Ustanowienie Eucharystii

Boże, Ty wiesz najlepiej, że "minuty moje są policzone. W niebie nie będzie mogła ani się wzmagać ani rosnąć moja miłość, ani moja chwała, ani cześć, którą mógłbym oddać Chrystusowi, Panu mojemu... Ach, jakąż cenę ma czas" (wg ks.kard.Désiré Josepha Merciera)... Proszę więc, aby Jezus, który jest "Panem mym i Zbawcą, podtrzymał mnie w owej godzinie mocnymi ramionami swoich sakramentów i świeżym tchnieniem swej pociechy. Niech zabrzmią nade mną słowa absolucji, niech mnie namaści i naznaczy święty olej; niech Ciało Jego będzie ostatnim mym pokarmem, a Jego Krew mym orzeźwieniem. Niechaj tchnie na mnie słodka Matka Jego, Maryja, niechaj mój anioł szepcze mi słowa pokoju, a pełni chwały święci moi niechaj się do mnie uśmiechają, bym wśród nich wszystkich i przez nich wszystkich otrzymał dar wytrwania i umarł tak, jak żyć pragnę: w Twojej wierze, w Twoim Kościele, w Twojej służbie i w Twojej miłości. Amen" (wg bł.Johna Henryego Newmana).

O Jezu mój, "pozostań ze mną, gdyż w godzinę śmierci pragnę być zjednoczony z Tobą przez Komunię albo chociaż przez łaskę i poprzez Twoją miłość... Nie proszę Cię o Boskie pociechy, bo brak mi zasług na nie, lecz o dar Twojej obecności... Bardzo Cię o to proszę... Pozostań ze mną, Panie. Ciebie tylko szukam, Twojej miłości, Twojej łaski, Twojej Woli, Twego Serca, Twego Ducha, bo Ciebie miłuję i nie pragnę innej nagrody niż większego miłowania Ciebie miłością mocną, praktyczną, z całego serca - na ziemi, aby potem zawsze i doskonale miłować Ciebie przez całą wieczność" (św.o.Pio).

"Weź mnie, Panie, jak dziecko zbłąkane za rękę

I ze świata jak z puszczy bezludnej wyprowadź.

Usłysz moje wołanie, zlituj się nad jękiem

I zabierz mnie, bym tylko Ciebie mógł miłować" (Wojciech Bąk)

"Tobie dzisiaj zawierzam chwilę mojej śmierci. Bądź ze mną w tej ostatniej godzinie i racz umacniać moją wiarę... Podtrzymuj mnie mocnymi ramionami Twoich sakramentów i świeżym tchnieniem Twojej pociechy... Ty odkupiłeś mnie swoją krwią, więc przez Nią racz uwolnić mnie od zasadzek nieprzyjaciela. Posil mnie swoim Ciałem Przenajświętszym i pozwól mi iść na spotkanie z Tobą z pełnym zaufaniem, w Twoją nieskończoną miłosierną miłość. Niech zabrzmią nade mną słowa rozgrzeszenia, niech mnie namaści i naznaczy święty olej" (z "Modlitewnika..."jw.), pokornie błagam Cię...

"O Jezu konający na krzyżu, ulituj się nade mną przy moim skonaniu ! ["Użycz mi łaski, abym umierał dla Ciebie, jak Tyś dla mnie umierał" (wg św.Alfonsa Liguoriego)]. Ostatnie moje chwile na ziemi niech będą z Tobą, o Jezu ! Ostatnie moje spojrzenie niech będzie dla Ciebie, o Jezu ! Ostatnie moje słowo niech będzie dla Ciebie, o Jezu ! Ostatnia moja myśl niech będzie przy Tobie, o Jezu ! Ostatnie bicie serca niech będzie dla Ciebie, o Jezu ! W Twoje ręce weźmij ducha mego, o Jezu ! Do Twego królestwa wprowadź mnie, o Jezu ! Z Tobą, o Jezu, na ziemi, z Tobą, o Jezu, w wieczności" (ks.abp.Antoni Szlagowski)...

"Wspomnij na ból i gorycz, którymi Twe Serce rozdarte na krzyżu przestało bić - i spraw, niech w mojej ostatniej godzinie, w chwili, gdy serce moje zamilknie na zawsze, zachowam w duszy doskonałą miłość, prawdziwy żal, żywą wiarę i niezłomną nadzieję w Twoje miłosierdzie" (z "Modlitewnika..."jw.), bo w domu Ojca "czeka na mnie miejsce, chociażbym bardzo późno przyszedł, tego miejsca nikt mi nie zajmie, bo ono jest tylko dla mnie. Nawet, gdy zatrzymam się w czyśćcu, miejsce to będzie czekać. Dopiero gdybym nie próbował dotrzeć tam - miejsce pozostanie puste" (wg Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego)...

"Ojcze, nie jestem godzien, abyś przyjął mnie do domu Twego, ale wejrzyj na swoje nieskończone miłosierdzie i przebacz mi winy przeciw Tobie i braciom moim". Ufam, że tam, po drugiej stronie "spotkam się z taką Twoją miłością, że wszystkie moje winy zbledną, staną się niczym, Ty je odrzucisz, nie będziesz zwracał uwagi na to, co było wstrętne i obrzydliwe" (wg Anny Dąmbskiej), ale pozwolisz mi oczyścić się z całego brudu.

"Ubezpieczam się wstawiennictwem Matki stojącej pod krzyżem i świętego Józefa - patrona dobrej śmierci. I moich najdroższych, którzy przeszli już przez swoją smugę cienia" (ks.Tadeusz Ryłko)... "Gdy dusza moja stanie przed Tobą, Stwórcą i Panem moim, a ujrzy z drżeniem po raz pierwszy wielkość Majestatu Boga, racz nie odepchnąć jej dla obliczalności Twojej, ale ją przyjąć najłaskawiej na łono miłosierdzia Twego, aby na chwałę najświętszego Imienia Twojego śpiewała na wieki ze świętymi - Jezu Miłosierny, zmiłuj się nade mną" (z "Modlitewnika..."jw.)... Wszystkim zaś, którzy będą włączeni w moją śmierć, pozwól "pamiętać, że przemijamy, a mniej będą grzeszyli" (św.Augustyn).

Ojcze nasz... 10 zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu... O mój Jezu...

wróć do spisu treści

wróć do strony głównej