wróć do strony głównej



RUCJATA RÓŻAŃCA RODZINNEGO W POLSCE



„Jeżeli pragniecie pokoju w waszych sercach, w waszych rodzinach, w waszym kraju, zbierajcie się razem każdego wieczoru i odmawiajcie Różaniec” (Ojciec Święty Pius IX).


reprod. z „Naszej Drogi” nr 1/2009 fot. Ł.Korzeniowski

„Rozpoczynały się lata sześćdziesiąte XX stulecia. Krucjata różańcowa ojca Peytona zdobywała świat. Na długiej liście krajów, które doświadczyły cudu różańca rodzinnego, widnieją państwa wszystkich kontynentów. Nie ma jednak wśród nich żadnego zza żelaznej kurtyny. Czyżby ? Jest pewien wyjątek. Polakom udało się powołać do życia tę, w oczach komunistów, "w najwyższy sposób niebezpieczną organizację". Uczynili to już w 1962 roku i kontynuowali jej działalność przez ponad dwadzieścia lat ! To, z pewnością, rozdział historii, który powinniśmy poznać.

Czyje to dzieło ? Ich nazwiska są znane, ale myślę, że nie chcieliby, aby je w tym miejscu wymieniać. Wierzę, że nasi rodacy nie pracowali dla swej chwały, lecz dla chwały Matki Najświętszej. Gdyby tak nie było, jak moglibyśmy wytłumaczyć, że udało się dokonać rzeczy po ludzku niemożliwej ? Gdyby myśleli o sobie, nie mogliby stać się narzędziem działania Boga. Tak potężnym, że sam Ojciec Święty Jan Paweł II mówił o cudzie...

Dzieła tego dokonało kilku pallotynów, organizatorów Krucjaty Różańca Rodzinnego w Polsce. Założyli ją na naszych ziemiach w czasach, kiedy tego rodzaju działalność karano ciężkim więzieniem. Różaniec był dla komunistycznego reżimu nieprzejednanym wrogiem. I słusznie, skoro – jak mówił Pius XI – mógł on nawrócić świat, a nawrócenie pociągało za sobą klęskę komunizmu. (To dlatego trwa dziś wokół różańca zmowa milczenia, jest on bowiem wrogiem nowych, "zbawczych" ideologii.

Figura z Fatimy

Zacznijmy od początku. Jesteśmy w Zakopanem na Krzeptówkach. Jest tam mała kaplica prowadzona przez księży pallotynów. To ośrodek apostolatu fatimskiego, starający się przypomnieć Polakom o ich poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 roku i pomagać im w wyjaśnianiu podjętych wówczas zobowiązań. Ale praca jest niełatwa. Pallotyni z Krzeptówek nie mają nawet figury fatimskiej.

Rektor domu, ks.Stanisław Czapla, dowiaduje się, że w kaplicy Prymasa Wyszyńskiego, znajduje się figura Matki Bożej Fatimskiej, ofiarowana Polsce przez biskupa diecezji Leiria-Fatima. Intencją ofiarodawcy było, aby figura wędrowała po kraju i ewangelizowała nasz oddany Maryi lud. Kardynał Wyszyński postawił figurę w kaplicy, by szukać na modlitwie odpowiedzi na trudne pytanie: Jak wyruszyć po Polsce z figurą Matki Bożej, która w 1917 roku zapowiedziała upadek komunizmu ? Przecież taka peregrynacja spotka się z represjami, może nawet doprowadzić do krwawych zamieszek. Prymas nie musiał długo czekać na odpowiedź. Niebawem zwrócił się do niego pewien pallotyn. Był nim właśnie ks.Czapla.

Tajemnicą pozostaje, w jaki sposób udało mu się zdobyć tę cenną figurę. Wiemy tylko, że pisał w swych zapiskach: "Matce Bożej na pewno było za ciasno i samotnie, chociaż w prymasowskiej kaplicy. Matka Boża Fatimska, to przecież Matka Boża Wędrująca, nawiedzająca dziś cały świat...". Czy właśnie tymi argumentami zdołał przekonać Prymasa Tysiąclecia ? Być może od tego zaczęła się rozmowa... Figura dociera do pallotyńskiego ośrodka w dniu 6 października 1961 roku, a już pięć dni później zostaje poświęcona przez... biskupa Karola Wojtyłę...



Pallotyni podjęli się wypełnienia zadania, jakie na stróżów figury nałożył biskup Fatimy. Matka Boża Fatimska miała wyruszyć w pielgrzymkę po kraju. Trzeba było jeszcze wymyślić taką formę nawiedzenia, która nie wywołałaby prześladowań ze strony władz. Uznano, że figura powinna jedynie "towarzyszyć" jakiemuś wydarzeniu religijnemu, nie przykuwającemu uwagi komunistów, na przykład tradycyjnym misjom czy rekolekcjom. I wcale nie trzeba mówić, skąd pochodzi figura i po co znalazła się w Polsce. Niebo o tym wie i to wystarczy... Ale zakopiańscy pallotyni doskonale wiedzieli, jak łatwo wzbudzić w ludziach religijny entuzjazm i pchnąć ich nawet ku największym ślubowaniom. Cóż z tego, jeśli zapał po jakimś czasie opadnie i miejsca nawiedzone przez Fatimską Panią nie przeżyją stałego nawrócenia ? Czy nie tak było ze wspaniałym polskim poświęceniem Niepokalanemu Sercu Maryi – ze ślubami złożonymi i zapomnianymi ? Należało opracować specjalny program rekolekcyjny, połączony z organizacją w nawiedzanych parafiach, jakichś stałych form życia połączonych z orędziem fatimskim. W tym momencie pojawia się nazwisko ks.Patryka Peytona.

Program Ameryki



Zakopane

Ksiądz Czapla miał brata w Stanach Zjednoczonych. Od niego właśnie otrzymał materiały duszpasterskie ojca Patryka Peytona. Polski pallotyn przejął w całości ideały amerykańskiego kapłana. Urzekła go wypowiedź: „walczę o różaniec nie jak fanatyk czy szaleniec –– lecz wiedząc, że jeśli ręka Maryi puka wraz z moją ręką; jeśli Jej oczy szukają razem z moimi oczyma, wtedy drzwi się otworzą i na pewno znajdzie to, czego mu potrzeba. Bóg nie może tego zlekceważyć. A Ona nie byłaby człowiekiem, gdyby nam nie pomagała wtedy, kiedy o to prosimy”... Zrozumiał, że choć ludzie nazwą go szaleńcem, to trzeba zawierzyć Maryi i rzucić się w przepaść. Tak też uczynił on sam, a z nim jego współbracia.

Rzeczywiście, Maryja pomogła. Natchnęła kapłańskie serce rektora zakopiańskiej kaplicy. Nieoczekiwanie zrodziła się w nim idea Krucjaty działającej w podziemiu. Niech na zewnątrz ma charakter zwykłych rekolekcji parafialnych, ale pod ich płaszczem będziemy ogłaszać wielką Krucjatę różańca w rodzinach ! Trzeba jeszcze uczynić to, co zrobił święty Ludwik de Montfort, wędrujący po świecie z posążkiem Maryi; co czynił ojciec Pavlicek przynoszący na głoszone przez siebie rekolekcje, figurę Matki Bożej Fatimskiej. Ksiądz Czapla zdecydował: ukryta Krucjata Różańca Rodzinnego, będzie się wiązać z nawiedzeniem figury z Fatimy.

Coś więcej niż rekolekcje



Hrubieszów

Krucjata Różańca Rodzinnego ukryta pod hasłem rekolekcji różańcowych, rozpoczęła się w niespełna dwa miesiące po poświęceniu figury przez przyszłego Papieża. Najpierw objęła pobliskie parafie oraz parafie prowadzone przez księży pallotynów. Potem zorganizowano rekolekcje różańca rodzinnego w diecezji tarnowskiej i sandomierskiej. Potem w następnych. Z czasem Krucjata Różańca Rodzinnego objęła niemal całą Polskę.

Jak wyglądały te na pozór zwyczajne rekolekcje ? Po intronizacji figury, w kościele głoszono nauki – tak jak czynił to ojciec Peyton. W wypowiadanych słowach nie było wielkiej teologii, była wielka miłość Maryi do swoich dzieci. Była serdeczna zachęta skierowana do rodzin, by wspólnie odmawiały różaniec. "Jeśli mąż i żona – tłumaczyli pallotyni – wezmą do ręki różaniec i codziennie wraz z dziećmi uklękną, i podniosą wzrok do Boga prosząc o błogosławieństwo, to wtedy umocni się jedność rodziny. Powiększy się zrozumienie, cierpliwość, zespolenie. To utrzyma w rodzinie wzajemną miłość". "Bóg jest po waszej stronie, wołali rekolekcjoniści. Właśnie wam dał różaniec – pewność, przekonanie, prawdę – że Bóg wszechmogący jest z wami. Człowiek, który sercem w to uwierzy, nie musi się niczego obawiać... Różaniec trzymany w ręku jest bardzo prosty, ale trzymacie moc odmieniającą życie. Trzymacie jedyny, najdroższy skarb w swoich rękach".



Łęczna

Może te cytaty nie brzmią z taką mocą, by porywać nasze serca, ale głoszone z ambony budziły w ludziach coś, co w nich najgłębsze i najprawdziwsze: pragnienie zjednoczenia z Bogiem i doświadczenia miłości niebieskiej Matki. Jak uczył podczas swej setnej pielgrzymki Ojciec Święty: "Ubodzy i pokorni sercem nie omylili się, czyniąc z milczącej Maryi swoją Orędowniczkę, a z Maryi służącej – swoją Królową". Rekolekcjoniści wypowiedzieli głośno prawdy ukryte w sercach słuchaczy. Ludzie zdobyli pewność, że nie pomylą się, jeśli będą wzywać Maryję na różańcu. Ona im pomoże ! I zaczęli wołać do Świętej Maryi, Matki Boga. Rekolekcje różańcowe kończyły się aktem zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkich stanów parafii, a następnie całej parafii.



Jarosław

Wiele rodzin odpowiadało na apel o modlitwę różańcową. Rodzinom, które przyjmowały moralne zobowiązanie odmawiania różańca w rodzinach, wręczano uroczyście dyplomy wzorowane na ślubowaniach ułożonych przez ojca Peytona.

Podziemna krucjata trwała 27 lat. Księża pollotyni przemieszczali się od parafii do parafii każdym możliwym środkiem transportu. Niekiedy był to zatłoczony autobus, innym razem przygodna furmanka, czasami szło się pieszo. Cudowna figura Matki Bożej Fatimskiej była noszona w specjalnej drewnianej skrzyni z uchwytami, by można ją było przenosić z miejsca na miejsce. Przez pewien czas figura jeździła na motocyklu, zajmując miejsce w przyczepie obok kierowcy. Po trzech latach udało się kupić starego "garbusa" i od tego czasu Niebieska Podróżniczka – już nie narażona na deszcze i śniegi – otrzymała dach nad głową.

Krucjaty ciąg dalszy



Chtyniec - kościół obrządku ukraińsko-bizantyjskiego

Ksiądz Czapla wiedział jednak, że ludzie są w swoich zobowiązaniach niestali. Wiedział, że święte uczucia muszą zdobyć sobie ważnego sprzymierzeńca: silną wolę nie cofającą się w obliczu trudności. Dlatego trzeba ludziom przypominać o ich zobowiązaniach. Dlatego trzeba ożywiać ich miłość do Matki Najświętszej, rozbudzać pragnienie wielkiej modlitwy. A ponieważ trudno utrzymywać kontakt ze wszystkimi członkami Krucjaty, postanowiono stworzyć siatkę odpowiedzialnych za formację poszczególnych środowisk. I tak, skupił się przede wszystkim, na szkoleniu duszpasterskim księży, którzy zdecydowali się prowadzić apostolat różańcowy w swoich parafiach.

Zapraszał ich na zakopiańskie Krzeptówki, organizując dla nich specjalne kursy. Wygłaszał referaty i konferencje. Gromadził też wokół siebie coraz szersze grono stałych współpracowników, także ludzi świeckich, tworząc niezbędne zaplecze do pracy. W ten sposób Krucjata nie była jednorazowym zrywem, ale wieloletnim oblężeniem twierdz złego ducha. Różańcowe rodziny na długo odebrały szatanowi inicjatywę: sięgnęły po broń, która strąca nieprzyjaciół naszego zbawienia, z powrotem w otchłanie piekła. Możemy się domyślać, że nie same rekolekcje – aczkolwiek niewątpliwie cudowne – były źródłem prawdziwego morza łask wylewanych nieustannie na różańcowe rodziny. Najważniejsze było życie usłyszanym orędziem, życie nim przez wiele, wiele lat...

Papieska koronacja



Dwadzieścia sześć lat po rozpoczęciu rekolekcji różańcowych, 21 października 1987 r., Jan Paweł II dokonał w Rzymie koronacji pielgrzymującej figury Matki Bożej Fatimskiej z Zakopanego. Na głowie Matki Najświętszej znalazła się korona, która – jak powiedział papież – ma stanowić "przypomnienie tego, co Matka Boża uczyniła dla swego ludu".

W tym momencie Krucjata Różańca Rodzinnego w Polsce wkroczyła w nową fazę. Od daty koronacji, ruch ojca Patryka stał się w Polsce ruchem Jana Pawła II... [W 1993 roku, podczas III Kongresu Fatimskiego w Zakopanem, odnowiono i ożywiono ideę Krucjaty Różańca Rodzinnego. Od 1995 roku zaczęła działać Krucjata Różańcowa Dzieci, na wzór Białej Armii założonej we Włoszech przez o.Pio i kontynuowanej w Ameryce, a stamtąd w całym świecie, przez ks.Roberta Foxa].

Jednego możemy być pewni. Jak mówił ojciec Peyton, a za nim ksiądz Czapla: "Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje". Doświadczyły tego miliony ludzi na całym świecie. Także Polacy.

Zostań członkiem Krucjaty Różańca Rodzinnego

Dziś, kiedy szatan opanował już, zdawałoby się, wszystkie sfery życia człowieka, do zniszczenia pozostały mu jeszcze nasze rodziny. One są miejscem, w którym cywilizacja miłości może skutecznie przeciwstawiać się cywilizacji śmierci. Dlatego – jak nauczał Jan Paweł II - "rodzina jest pierwszą i najważniejszą drogą Kościoła", "prawdziwym fundamentem społeczeństwa" i "głównym źródłem człowieczeństwa". Stanowi ona "jedno z najcenniejszych dóbr ludzkości".

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że słowa te mówią o nas i naszych rodzinach ?

Papież zachęcał do wytrwania przy Bogu. Mówił o konieczności przeciwstawiania się złu, a zachęcając do walki, przypominał: "nieodzowne dla rodzin słowa wypowiedziane przez Chrystusa zmartwychwstałego: «Miejcie odwagę, Jam zwyciężył świat !«.

Co możemy uczynić, aby skutecznie obronić się przed cywilizacją śmierci i budować cywilizację miłości ? Kiedy Papież wskazywał drogę, przede wszystkim zachęcał nas do modlitwy w rodzinach, ona bowiem przywołuje łaskę Bożą: "Rodzina jest powołana, by być świątynią, to jest domem modlitwy, modlitwy – która staje się życiem, aby całe życie stało się modlitwą. Jest ona konieczna, bo wyprasza u Boga "siłę wewnętrzną człowieka". Taka modlitwa – mówił dalej Ojciec Święty – musi być jednocześnie "odważnym świadectwem" wobec środowiska, w jakim żyjemy.

„Różaniec nie jest jakimś małżeńskim talizmanem czy praktyką magiczną, w tajemniczy sposób zabezpieczającą spoistość rodziny. To modlitwa, która przemienia człowieka, otwiera jego oczy i serce. Różaniec pomaga chrześcijaninowi być chrześcijaninem: dzięki temu mąż ma szanse być lepszym mężem, żona – lepszą żoną, a rodzina – świętą rodziną” (ks.Wojciech Bartkowicz).

Modlitwa, do której wzywał Jan Paweł II, to przede wszystkim różaniec. Pragnął on, „aby różaniec raz jeszcze stał się codzienną modlitwą «Kościoła domowego«, którym jest chrześcijańska rodzina”. Ojciec Święty wyraźnie stwierdził, iż od losów poszczególnych rodzin zależą losy całego społeczeństwa. Dlatego apelował o powrót do Różańca w rodzinach chrześcijańskich, gdyż modlitwa ta jest skuteczną pomocą, by zapobiec zgubnym następstwom pojawiających się kryzysów, które dotykają także rodzinę (RVM 6).

Krucjata Różańca Rodzinnego jest odpowiedzią na wezwanie Papieża do uświęcenia naszych rodzin. W swej działalności korzysta ona z doświadczeń charyzmatycznego kapłana ojca Patryka Peytona, który w latach powojennych zaproponował uleczenie świata z wojen i nienawiści poprzez uświęcenie rodzin. "Wspólny różaniec – tłumaczył Peyton – daje mężowi i żonie kilka chwil na odcięcie się od świata i przebywanie sam na sam z Bogiem oraz na zdanie sobie sprawy, czego niebo oczekuje od nich jako męża i żony, ojca i matki. Daje im czas na ożywienie szacunku do siebie oraz świadomość swojej godności. Daje także ciszę potrzebną, aby zapomnieć o zdenerwowaniach i przebaczyć urazy, które powstały w ciągu dnia. Jeśli mąż i żona wezmą do ręki różaniec i codziennie wraz z dziećmi uklękną i podniosą wzrok do Boga prosząc o błogosławieństwo, to wtedy umocni się jedność rodziny. Powiększy się zrozumienie, cierpliwość, zespolenie. To utrzyma w rodzinie wzajemną miłość. Te dobrodziejstwa sięgną daleko poza granice domu. Gdy bowiem pokój zapanuje w rodzinie, to zapanuje też na całym świecie". Tym celom służy prowadzona przez Sanktuarium Krucjata Różańca Rodzinnego. Pod jej sztandar poświęcony przez Ojca Świętego, zgłaszają się rodziny z całej Polski.

Niech wśród nich nie zabraknie Ciebie i Twojej rodziny. Napisz do nas ! Zgłoś swe pragnienie uczestnictwa !”

Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej

34-500 Zakopane

ul.Krzeptówki 14

Przedruk z biuletynu okolicznościowego „Godzina Różańca” 2004r.).



„Dobry Bóg pozwolił mi urodzić się w różańcowej rodzinie. Kiedy w dzieciństwie zaczynałem używać rozumu i przebudziłem się do odpowiedzialności wybrania Boga i bycia z Nim albo przeciw Niemu, słowa i przykład moich rodziców tworzyły wrażenia, które pozostały ze mną do końca życia. Każdego wieczoru rodzice gromadzili nas - dziewięcioro dzieci -wokół siebie na wspólną modlitwę różańcową... Do naszych uszu dochodził dźwięk ich głosów, kiedy mówili: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje...” i „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna. Pan z Tobą”. Dziękowaliśmy Panu za to, co przyniósł dzień, chwaliliśmy Go, wielbiliśmy, uznawaliśmy za głowę naszego małego domku.

Taki był przykład dawany dziewięciorgu dzieciom wieczór za wieczorem, przez cały czas, jak długo przebywaliśmy w domu. Byliśmy pewni, że Bóg dał nam ojca i matkę, którzy są prawdziwymi przewodnikami, za którymi iść możemy bez obaw i że nasz dom znajduje się pod opieką Najświętszej Matki i Jej Syna”(o.Patryk Peyton – twórca i apostoł Światowej Krucjaty Różańca Rodzinnego).

„Niech Maryja, Opiekunka Rodzin, wspomaga was. Zwracajcie się do Niej jak najczęściej,. Odmawiajcie Różaniec. Niech ta modlitwa stanie się fundamentem waszej jedności” (św.Jan Paweł II).


reprod. z „Rycerza Niepokalanej” nr 10/2002

„Dajcie mi milion rodzin odmawiających różaniec, a świat będzie uratowany”(św. Pius X).


wróć do strony głównej