wróć do strony głównej


ÓŻANIEC W RÓŻNYCH WSPÓLNOTACH MODLITEWNYCH



„Piętnaście węgli..: Jeden płonie, trzy lub cztery tlą się zaledwie, pozostałe są zimne - ale zbierzcie je razem, a wybuchną ogniem!. Oto właściwy charakter Żywego Różańca” (Paulina Jaricot).


reprod. z http://wydwnictwo.net.pl/s/wyniki/dzial/45/Matak-Boza

ŻYWY RÓŻANIEC

W 1826 roku, młoda Francuzka – Paulina Maria Jaricot, mając na celu rozpowszechnienie modlitwy różańcowej poprzez wprowadzenie praktyki codziennego odmawiania różańca, zaczęła organizować w swoim mieście, Lyonie, piętnastoosobowe grupy, które miały utworzyć Żywy Różaniec. Każda bowiem z osób należących do danej Róży, zobowiązywała się do codziennego odmówienia jednej dziesiątki różańca z rozważaniem jednej z 15 tajemnic różańcowych w intencjach: misyjnej i papieskiej, wyznaczanych na dany miesiąc.

W tej pomysłowej inicjatywie chodziło jej nie tylko o codzienną medytację tajemnic życia i śmierci Jezusa, ale i o przypomnienie każdej z osób, że jest w komunii ze „wspólnotą niewidzialną, ale realną, która codziennie gwarantuje odmówienie całego różańca” w każdej żywej Róży. I tak, różaniec zaczął „żyć” codziennym swoim życiem: w każdej parafii, w każdej miejscowości, gdzie powstały i działały „Róże różańcowe”. W przypadku śmierci kogoś z Róży, na jego miejsce szybko znajdowano zastępstwo, by Róża mogła dalej żyć bez „przerwy” modlitewnej.

Wkrótce Żywy Różaniec stał się bardzo popularny w całej Francji. Dwa lata później istniało tam już 150 grup, a kilka lat po powstaniu tej inicjatywy, tylko w samej Francji należało do niego ponad 3 miliony wiernych. W 1827 roku papież Leon XII pobłogosławił to dzieło, a jego następca Grzegorz XVI, w 1832 roku wydał dokumenty zatwierdzające Stowarzyszenie Żywego Różańca. Obecnie do Żywego Różańca należy kilkadziesiąt milionów członków.

„Po pięciu latach Paulina zapisała: "Liczba odmawianych dziesiątek Różańca rośnie z niewiarygodną szybkością we Włoszech, Szwajcarii, Belgii i Anglii, i wielu rejonach Ameryki... Wszędzie, gdzie tworzą się piętnastki, można zauważyć nie notowane wcześniej umacnianie się dobra".

Członkowie róż różańcowych, „połączeni, tak jak paciorki w różańcu, tworzą zjednoczoną na modlitwie wspólnotę ludzi dążących do wspólnego celu... Dzięki skupieniu wokół Maryi i modlitwy różańcowej, zbliżają się do Boga...” (wg Patrycji Pierzynki).

Odkąd w 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II wprowadził jeszcze jedną część różańca – Część Światła – wszędzie tam, gdzie to możliwe, aby codziennie mógł być odmówiony cały różaniec, wszystkie cztery części - liczba członków poszczególnych róż powinna wzrosnąć do 20.

Nazwa „Żywy Różaniec”

Nazwa ta została zaczerpnięta z papieskiego brewe, w którym Ojciec Święty wyjaśnia, iż "Stowarzyszenie „Żywy Różaniec” posiada w swojej nazwie słowo: „Różaniec”, gdyż jego członkowie, podzieleni na grupy po 15 osób odmawiają go codziennie, każdy jedną dziesiątkę, a także dlatego, że każda grupa składa się z tylu osób, ile jest tajemnic w Różańcu". Dalej znajdujemy wyjaśnienie, skąd w określeniu stowarzyszenia wzięło się słowo: „żywy”. Otóż "zwie się je „Żywym”, gdyż ci, którzy go tworzą, są zastępowani przez kolejnych, gdy ci umierają, bądź, gdy zeń odchodzą". Zmieniają się czasy, duszpasterze w parafiach, a Żywy Różaniec wciąż trwa – to jest jego natura i w tym leży jego siła. Dzisiaj natomiast, po wielu latach, wiemy jeszcze i to, że życie Wspólnoty jest ożywiane modlitwą, w sumie obejmującą cały Różaniec (wszystkie części), a także codziennym rozważaniem tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Systematyczna, modlitwa grupy osób, to jest naprawdę żywy Różaniec, a nie tylko kryształowe czy drewniane paciorki...” (wg ks.Sz.M.jw.). Obecnie do Żywego Różańca należy kilkadziesiąt milionów członków.

Statut Żywego Różańca

„Bardzo bym pragnął, aby ruch różańcowy był żywy i pełen dynamizmu apostolskiego - powiedział kiedyś ks.biskup Jan Chrapek. Trzeba tym różańcowym wspólnotom pomóc pogłębić się formacyjnie oraz właściwie ukierunkować ich apostolski dynamizm”.. I tak w roku 2012 Konferencja Episkopatu Polski zatwierdziła Statut Stowarzyszenia „Żywy Różaniec”.

„...Statut ma służyć osobom zjednoczonym we wspólnym odmawianiu Różańca, by odkrywając głębię tej modlitwy i sięgając do korzeni tej właśnie formy jej praktykowania, zyskiwali, za zachętą bł.Jana Pawła II, "sposobność duchową i pedagogiczną do osobistej kontemplacji, formacji Ludu Bożego i nowej ewangelizacji" (RosariumVirginis Mariae, 3)” (Ze Statutu Stowarzyszenia Żywy Różaniec).

Struktura Żywego Różańca

Różami różańcowymi kieruje kapłan zwany moderatorem Żywego Różańca, a poszczególnymi różami – oddzielnymi dla mężczyzn i dla kobiet - kierują zelatorzy wybierani przez członków Róż.

Wprowadzając w życie Statut Żywego Różańca, powołano także delegata Konferencji Episkopatu Polski oraz Zarząd z krajowym moderatorem Żywego Różańca na czele. Tak powstała ogólnopolska struktura Żywego Różańca. Spełniło się marzenie ojca Szymona Niezgody. Siedziba Stowarzyszenia Żywego Różańca i jego Zarządu została ulokowana w Warszawie-Rembertowie, u sióstr loretanek, gdzie od razu zostały zorganizowane spotkania moderatorów, kapłanów i duszpasterzy czuwających w diecezjach i parafiach nad rozwojem i formacją Żywego Różańca. Spotkania te stały się formą dzielenia doświadczeniami, inicjatywami podejmowanymi przez Żywy Różaniec w poszczególnych diecezjach. W ten sposób po raz pierwszy zostały uruchomione „kanały” poprzez moderatorów diecezjalnych, dekanaty, parafie, zelatorów i zelatorki, poprzez których wszędzie mają szanse dotrzeć materiały formacyjne, co pozwoli wiele wspólnych inicjatyw podejmować razem. Owoce tego są aż nadto widoczne.

Patronka Żywego Różańca

„Paulina Jaricot, która w wieku 35 lat była bardzo chora, prawie umierająca, zapragnęła przed śmiercią powierzyć swoje życie św.Filomenie. Wyprosiła u lekarza pozwolenie na wyjazd i wybrała się do jej sanktuarium w Mugnano. Podróż z Lyonu do Neapolu trwałą cztery miesiące, bo ze względu na stan zdrowia Pauliny, trzeba było robić częste postoje. Do sanktuarium pielgrzymi dotarli w główne święto. Tam, 9 sierpnia 1835 roku w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu, Paulina doznała uzdrowienia. Żywy Różaniec działał już od 9 lat i rozwijała się nie tylko we Francji, ale również poza jej granicami. Papież Grzegorz XVI przyjął więc Paulinę na audiencji i ucieszył się, widząc ją w pełni zdrowia. Uznając uzdrowienie Pauliny za cud, zatwierdził kult św.Filomeny, ustanawiając jej wspomnienie na 11 sierpnia i uczynił tę grecką męczennicę patronką Żywego Różańca. Stąd w wielu krajach Żywy Różaniec jest łączony z dwiema osobami: Pauliną Jaricot jako założycielką i św.Filomeną jako patronką” (ks.Bogdan Michalski „Różaniec świętej Filomeny” – „Różaniec” nr 2/2016 – tam znajdziesz całość).


reprod. ze strony http://www.dlaksiedza.pl/p2292,swieta-filomena-patronka-zywego-rozanca-obraz-sakralny.html

Wymagania stawiane członkom Żywego Różańca:

Przynależność do Żywego Różańca, w oczywisty sposób stawia jego członkom pewne wymagania natury moralno-religijnej, które głównie wyrażają się poprzez:

a). życie według Ewangelii, która jest fundamentem i źródłem życia chrześcijańskiego.

b). życie wiarą, nadzieją i miłością, należeć bowiem do Żywego Różańca znaczy - wierzyć w istnienie Boga i wierzyć Bogu, który przemawia, ufać Bogu i w Jego dzieło zbawienia oraz kochać Boga, a w Bogu i dla Boga kochać ludzi.

Wierni, skupieni w Różach różańcowych, zrozumieli, że Żywy Różaniec jest jakby ELEKTROWNIĄ DUCHOWĄ, która zasila ich mocą Bożą i pobudza do czynu apostolskiego. Do praktycznej działalności apostolskiej, takiej jak: praca wśród ubogich, chorych, wśród rodzin wielodzietnych, rodzin alkoholików; wśród ludzi zaniedbanych religijnie i moralnie... Pobudza do dbałości o dom Boży, o szaty liturgiczne; do krzewienia cnot moralnych, zwłaszcza czynnej miłości bliźniego, do sprawiedliwości społecznej, itd. A przy tym jest on jakby niezdobytą TWIERDZĄ OBRONNĄ. Broni bowiem jednostki, rodziny i całą społeczność wierzących przed śmiercią duchową, przed ateizmem i laicyzmem, przed indyferentyzmem religijnym, przed zepsuciem obyczajów, zwłaszcza w życiu małżeńskim i rodzinnym; broni przed alkoholizmem i innymi dewiacjami moralnymi...

Obowiązki członków Żywego Różańca

Podstawowym obowiązkiem sióstr i braci Żywego Różańca jest codzienne bardzo pobożne odmawianie przez cały miesiąc dziesiątki Różańca w odniesieniu do tej tajemnicy, którą się otrzymało, w intencji podanej przez księdza moderatora.

W każdą 1. niedzielę miesiąca zarządza się zmianę tajemnic różańcowych, czyli przydzielenie członkom Róży innych tajemnic niż te, które odmawiali w minionym miesiącu. Tajemnice różańcowe w postaci kart są ogólnie dostępne w sklepach z dewocjonaliami.

Bardzo ważne jest to, aby zapisując się do Róży, nie zapominać o odmawianiu dziesiątki różańca świętego, gdyż wtedy kółko różańcowe ulega przerwaniu. Najlepiej wybrać sobie dogodną, stałą porę dnia odmawiania, dzięki temu nabierając dobrego nawyku.

Odznaka Żywego Różańca

Dla członków Żywego Różańca przygotowano metalową odznakę (znaczek), którą mogą nabyć u sióstr loretanek w Warszawie i nosić ją jako znak przynależności do Róż.



Istnieje także Hymn Żywego Różańca, którego treść znajduje się pod zakładką RÓŻANIEC W PIEŚNIACH.

Odpusty zupełne dla członków Żywego Różańca

Można otrzymać je w w dniu przyjęcia do Żywego Różańca, a także w dniach szczególnie ważnych dla modlitwy różańcowej:

1. w dniu Ofiarowania Pańskiego (2 lutego),

2. w dniu Zwiastowania Pańskiego (25 marca),

3. w dniu Zmartwychwstania Pańskiego,

4. w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia),

5. w dniu Matki Bożej Różańcowej (7 października),

6. w dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (8 grudnia),

7. w dniu Narodzenia Pańskiego (25 grudnia).

8. W rocznice przyjęcia do Żywego Różańca

Do Polski Żywy Różaniec dotarł dość szybko, bo jeszcze w XIX wieku i bardzo szybko się rozpowszechnił, „tworząc własne, parafialne zaplecza modlitewne, własny duchowy Karmel, w postaci Żywego Różańca. To prawdziwa armia ludzi, która po cichu, we własnych domach, wyprasza dla innych Boże błogosławieństwo” (wg ks.Jana Kwiatkowskiego). „To jest nasze dziedzictwo, które mimo zmieniających się czasów pozostaje żywe” (ks.Szymon Mucha).

Dzisiaj chyba nie ma parafii, w której nie byłoby koła Żywego Różańca, tak że stał się u nas wszechobecny. W niektórych parafiach jest kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt Róż, które obecnie liczą po 20 osób. Jednak są to przeważnie koła kobiet, czasem młodzieży a rzadziej koła mężczyzn, gdyż o wiele trudniejsze są rozmowy z mężczyznami, których chciałoby się zapisać się do koła różańcowego. Wiele zależy od tego, kto koło to organizuje – ksiądz proboszcz, katecheta czy osoba świecka. Ważne jest też, jaką opinią cieszą się organizujący modlitewne spotkania. Czy są czynnymi członkami, czy tylko biernie wykonują swoje zadania.

„Nie możemy być pięknym Kościołem, jeżeli nie będziemy trwali na modlitwie... Róże różańcowe muszą pokryć całą naszą diecezję, tak jak mlecz pokrywa łąki” (ks.bp Edward Dajczak diec. Koszalińsko-kołobrzeska).

W Rudnej, przy parafii Trójcy Świętej, od kilku lat istnieje koło róży męskiej Żywego Różańca Rozpiętość wieku jest bardzo duża: od 25 do ponad 90 lat – mówi Stanisław Muszyński. Regularnie, co miesiąc, w pierwszą niedzielę zmieniamy tajemnice różańcowe i otrzymujemy od księdza proboszcza comiesięczne intencje, w których codziennie się modlimy. Kilka razy w ciągu roku zamawiamy Msze święte w naszych intencjach. Bierzemy czynny udział w uroczystościach kościelnych np. w Boże Ciało robimy i ozdabiamy ołtarz, czytamy lekcje. Oprócz tego dla 20 osób naszej męskiej róży prenumerujemy 2 egz. „Różańca”, które kolejno przekazujemy sobie do czytania w domu.

Nigdy nie zapominamy o całodziennych adoracjach Najświętszego Sakramentu lub adoracji przy Bożym grobie. Uczęszczamy na Gorzkie żale. Odwiedzamy naszych kolegów chorych lub w podeszłym wieku. Zdarza się, że uczestniczymy w pogrzebie członka naszej róży, oddając mu ostatnią przysługą. Wprawdzie trudności przy uzupełnianiu 20 członków pokonujemy w dłuższym czasie niż róże żeńskie, ale przeprowadzone rozmowy indywidualne oraz w grupie z naszymi członkami dają dobre efekty” (wg „Różańca” nr 10/2007).

Mimo poważnych trudności, i w tym dziele istnieją chlubne wyjątki. W parafii św.Walentego i św.Trójcy w Latowiczu, (dekanat siennicki, Diecezja Warszawsko-Praska), „istnieje 40 róż różańcowych, w tym 9 męskich [i to już od 100 lat !]. W każdej róży jest dwadzieścia osób, co daje 800 osób, czyli jedna czwarta parafian należy do kół żywego różańca. Parafia Latowicz jest wśród parafii diecezji warszawsko-praskiej najbardziej wysunięta na wschód, a mimo to członków tutejszych róż można spotkać na wszystkich różańcowych spotkaniach [takich, jak rekolekcje dla Róż różańcowych, Dni Skupienia itp.]. Pomimo znacznych odległości, jakie mają do pokonania, najczęściej przybywają jako pierwsi. (http://www.idziemy.m.pl/kosciol/dzien-skupienia-wspolnot-rozancowych/).

„Jesteście modlitewną husarią, której nikt i nic się nie oprze” (ks.bp Edward Dajczak diec. Koszalińsko-kołobrzeska).

„W 1983 roku we wszystkich wioskach parafii Chotcza śp. ks.Józef Suligowski założył koła różańcowe, złożone przeważnie z osób starszych. W mojej wiosce Baranów powstały trzy róże różańcowe... Lata mijały, a z naszej róży ubywało sióstr, aż pozostałyśmy tylko trzy. Nadal jednak uczestniczyłyśmy w spotkaniach i nie ustawałyśmy w modlitwach za żywych i zmarłych, i za siebie nawzajem – codziennie odmawiałyśmy 4 części Różańca... Pan Bóg wie o mnie wszystko, zna moje pragnienia i pozwolił mi dożyć chwili, kiedy nasza rodzina różańcowa odrodziła się, Obecnie należą do niej 24 osoby, najmłodsza ma 57 lat, a najstarsza 89... Odrodzenie naszej wspólnoty to wspaniały owoc ogłoszonego przez papieża Benedykta XVI – Roku Wiary” (Bronisława Sztal z Baranowa „Różaniec” nr 5/2014).

„W mojej róży mam kilka osób starszych i chorych. Co do niektórych mam wątpliwość, czy ich stan zdrowia pozwala na odmówienie codziennie tajemnicy Różańca. Dlatego poprosiłam nowe osoby, by odmawiały także te same tajemnice, które mają wyznaczone chore osoby. Czy dobrze zrobiłam ? – pyta zelatorka.

Bardzo podoba mi się Pani pomysł, by nie wyłączać z róży osób starszych i chorych, ale powoli na ich miejsce wprowadzać nowe osoby – odpowiada ks.Szymon Mucha. Przydzielając im tajemnicę chorej osoby, dobrze jest poprosić, aby codziennie dołączyła choć jedno "Zdrowaś Maryjo" za tę chorą osobę. Wówczas mamy pewność, że wszystkie tajemnice są odmówione, mamy już osobę na wypadek śmierci chorej, a ponadto osoba chora jest otoczona modlitwą do końca swojego życia i korzysta z wszelkich darów duchowych członków Żywego Różańca” („Nosić cudze brzemię” – „Różaniec” nr10/2012).

Jak znaleźć nowe osoby do Róży ?

Na początek może warto przejrzeć kontakty zapisane w telefonie komórkowym. Nieraz wystarczy parę prostych słów zachęty. „Przyszłam do kościoła na nowennę i jedna znajoma pani zapytała: "A ty, Zosiu, nie chciałabyś dołączyć do Róży ?". Bardzo się ucieszyłam tym, że i mnie potrzebują. I tak jestem już w tej Róży od 5 lat – wspomina jedna z pozyskanych w taki prosty sposób”.(wg ks.Andrzeja Wachowicza).

„Pamiętajmy też o tym, że najlepszą zachętą do wstąpienia w szeregi Żywego Różańca jest przykład żywej i autentycznej wiary dawany przez nas samych” (ks.Szymon Mucha).


Przynależność do Żywego Różańca daje poczucie wspólnoty: już nie sam wołam do Boga, ale czynimy to razem, także wtedy gdy modlimy się osobno w swoich domach. Daje możliwość aktywnego włączenia się w życie Kościoła. Przyczynia się do rozwoju życia duchowego poprzez stałą formację w comiesięcznych spotkaniach. Sprawia, że otrzymuję duchowe i modlitewne wsparcie w chwilach radosnych i smutnych, na czas choroby i śmierci. Zacieśnia więzy przyjaźni i wyzwala poczucie troskliwości i odpowiedzialności za współczłonków zarówno w różach męskich, jak i żeńskich. . Oto jedno z ciekawych świadectw tej przyjaźni:

Jestem zelatorką już od ponad 20 lat. Zelatorem również jest mój syn. W ubiegłym roku miałam poważny zabieg. Właśnie w takich chwilach poznaje się troskę ludzi modlących się za swoich bliskich w grupach modlitewnych. Gdy byłam w szpitalu, często przychodziły do mnie koleżanki. Każda przynosiła co mogła, zapewniały też o modlitwie i Mszach świętych odprawianych w intencji mojego powrotu do zdrowia. Któregoś dnia, gdy moje koleżanki wyszły, sąsiadka z łóżka obok zapytała cicho: "Ci wszyscy, którzy do pani przychodzą, co to za ludzie ?". "To nie są zwykli ludzie. To są ludzie święci" – odpowiedziałam. Zdziwiła się i zapytała: "Jacy oni święci ?". Podeszłam do niej bliżej i powiedziałam: "Ci ludzie już tu na ziemi służą Bogu i Matuchnie Najświętszej, jak najlepiej umieją. Codziennie odmawiają Różaniec, każdego dnia starają się być w kościele na Mszy świętej, w każdy czwartek adorują Najświętszy Sakrament, należą do różnych grup modlitewnych i nawzajem się wspierają na różne sposoby” (Leokadia Maj „Nie bójcie się należeć do Żywego Różańca” – „Różaniec” nr 1/2015).

„Tysiące członkiń i członków Kółek Różańcowych... to przysłowiowy „uśpiony olbrzym”. Trzeba go przebudzić” (ks.biskup Jan Chrapek).

„Ponad 2000 wiernych uczestniczyło w Mszy świętej podczas spotkania opłatkowego (2012 r.) parafialnych Róż Różańcowych w kościele pw. Św.Faustyny na Bródnie, w diecezji warszawsko-praskiej” („Idziemy” nr 52/2012).

W październiku w całej Polsce członkowie Żywego Różańca przeżywają Dzień Modlitwy Różańcowej. Tego dnia odbywają się nabożeństwa różańcowe i adoracje Najświętszego Sakramentu. „Pojawia się coraz więcej pielgrzymek diecezjalnych i spotkań, które owocują jednoczeniem się Żywego Różańca. Owocem spotkań moderatorów jest także I Ogólnopolska Pielgrzymka Żywego Różańca w Roku Wiary na Jasna Górę 1 czerwca 2013 r. Przerosła ona oczekiwania organizatorów, bo zgromadziła 15 tysięcy osób przybyłych prawie ze wszystkich diecezji w Polsce. Szacuje się, że do Żywego Różańca w całej Polsce należy około 2 milionów wiernych.

„Uśpiony olbrzym” budzi się do życia. Jak nie dziękować za ten „polski cud” Pauliny Jaricort, który dokonuje się po 150 latach od jej śmierci. Bogu niech będą za to wszystko dzięki” (wg ks.Szymona Muchy krajowego moderatora Żywego Różańca - „Różaniec” nr 12/2012.) oraz http://www.naszdziennik.pl/blogaid/uczynic-rozaniec-modlitwa-wszystkich.html

„Aby Żywy Różaniec powrócił do ducha jego założycielki, sługi Bożej Pauliny Jaricot, [aby był skuteczny nie tylko jako wsparcie modlitewne, ale także jako wsparcie finansowe] trzeba, aby jego członkowie podjęli stałe zaangażowanie na rzecz misyjnej działalności Kościoła... Zatem krajowy moderator Żywego Różańca ks.Szymon Mucha, w imieniu Zarządu i Diecezjalnych Moderatorów Żywego Różańca zaproponował podjęcie systematycznej comiesięcznej ofiary od członka róży (koła) w wysokości 1 zł (tylko jednego złotego) Byłaby to wewnętrzna zbiórka w różach (kołach), za którą odpowiedzialny byłby zelator (zelatorka) lub wybrany skarbnik. Zelatorzy dzieliliby ofiary od róż (kół) na połowę. Jedna część przekazywana byłaby na konto Papieskich dzieł Misyjnych (z dopiskiem: "Żywy Różaniec” dla misji"). Druga część wpłacana byłaby na konto Diecezjalnego Papieskiego Dzieła Misyjnego...” (wg ks.Szymona Muchy „Żywy Różaniec dla misji” – „Różaniec” nr 2/2016 – tam znajdziesz całość oraz wszystkie szczegóły dotyczące tej decyzji).


reprod. z „Różańca” nr 2/2016

Błędne pojmowanie zasad Żywego Różańca

1) Jak już wyżej wspomniano, Żywy Różaniec jest formacją żywą, która w wielu parafiach trwa nieustannie już od dziesiątków lat, bez względu na zawieruchy dziejowe i wszelkie przeciwności, gdyż w przypadku śmierci lub rezygnacji z przynależności do Żywego Różańca, któregoś z członków Róży, na jego miejsce wchodzi nowa osoba, która uzupełnia Różę - dziś, do pełnej dwudziestki. I nie do pomyślenia jest, by zelatorzy poszczególnych Róż mogli nie mieć w tym zakresie orientacji. Wtedy bowiem istniejąca Róża mogłaby się stać mocno „dziurawa” i nie spełniałaby podstawowego warunku – codziennego, modlitewnego dopełnienia całego Różańca. I taki Różaniec przestałby być „żywy”.

Bywa, że poszczególni członkowie danej Róży nie tylko absolutnie nic nie wiedzą o sobie, ale w ogóle się nie znają (np. w niektórych innych wspólnotach zorganizowanych na wzór Żywego Różańca). Nie wiedzą, kto stoi na czele Róży (bo nikt nie stoi) i kto jeszcze do niej należy, gdyż nigdy ich o tym nie poinformowano. Ich członkostwo polega tylko na wpisaniu na listę, tylko na otrzymaniu przy zapisie przydziału tajemnicy. I na tym koniec. A słowo „Róża” pojawia się tylko wtedy, kiedy ilość członków figurujących na liście matematycznie dzieli się przez 20, aby wykazać ile to mają „Róż”. Tak więc, te fikcyjne „Róże” nie mają swoich zelatorów ani swojego patrona czy jakiejkolwiek innej nazwy, bo ich po prostu nie ma. Członkowie (ci z ogólnej listy) jak chcą, to mogą (ale nie muszą) przychodzić na comiesięczne Msze święte odprawiane w ich intencji. I to wszystko. A są to przykłady „z życia wzięte” !

Widać tutaj zupełny brak zrozumienia dla idei Żywego Różańca, bo przecież każdy z zelatorów musi znać osobiście ludzi tworzących jego Różę; musi posiadać orientację, jak (w razie konieczności) można skontaktować się z każdym z jej członków. I odwrotnie, członkowie Róży muszą znać swojego zelatora i sami siebie nawzajem, choćby tylko z tego powodu, aby (jak już wyżej wspomniano), w razie braku kontaktu z którymś z członków, sprawdzić jaka jest tego przyczyna; aby w przypadku absencji dłuższej niż 3 miesiące, po prostu skreślić go i znaleźć kogoś innego kto wejdzie na jego miejsce.

Bo Róża musi być żywa. Bo nie sztuką jest chwalenie się ilością istniejących Róż, jeśli się nie ma orientacji, czy one w ogóle nadal jeszcze istnieją. Takie postępowanie stwarza fałszywe pozory Żywego Różańca. Taki Różaniec nie jest już prawdziwym Żywym Różańcem, ale jakimś pseudo-Żywym Różańcem; jakimś quasi, czyli niby-Żywym Różańcem, który praktycznie nie ma prawa przywłaszczać sobie żadnych określeń zaczerpniętych ze struktury prawdziwego Żywego Różańca.

Owszem, zdarza się, że z przyczyn obiektywnych Róża staje się niekompletna, ale wtedy ofiarni i roztropni członkowie, ufając w Bożą pomoc, uzupełniają luki dodatkową własną modlitwą, jak pięknie o tym zaświadczyła Pani Bronisława Sztal z Baranowa (patrz powyżej). Można także skorzystać z ciekawej rady ks.Andrzeja Wachowicza: Jak znaleźć nowe osoby do Róży ? (patrz wyżej).

2) Koniecznym warunkiem prawidłowego funkcjonowania każdej Róży, jest obowiązkowa, comiesięczna zmiana Tajemnicy Różańcowej, jaką na przestrzeni miesiąca rozważa i omodla każdy z jej członków. Taką zasadę wprowadził założycielka Żywego Różańca -–Paulina Jaricot. Różaniec bowiem ma być nie tylko odmawiany w całości, nie tylko rozważany w całości (w sumie przez wszystkich członków Róży), ale też każdy z członków musi wynieść z tego jakąś korzyść duchową. Musi zagłębiać się w kolejne tajemnice z życia Jezusa I Maryi , aby przybliżyć się do całej Ewangelii. By przez zgłębianie tych tajemnic móc przybliżać się do nich i lepiej poznając je. Comiesięczna wymiana tajemnic oraz dogłębne rozważanie każdej z nich, pozwala poznać w skrócie całą Ewangelię przez 20 miesięcy. A potem, po 20 miesiącach od nowa to utrwalać. I to jest pogłębianie wiary, i zamierzony rozwój duchowy każdego z członków Róży.

Tymczasem zdarza się, że wskutek błędnego pojmowania albo niedoceniania ważności tej zasady, w niektórych Różach tajemnice zmienia się raz do roku ! Zatem, czy jest możliwe, aby starsze osoby należące do Róży, istotnie mogły w taki sposób poznawać Ewangelię ? Nie ! Niemożliwe !!! W tym czasie bowiem większość z nich najpewniej zmarłaby, gdyż poznawanie Ewangelii w takim „systemie” musiałoby trwać aż 20 lat !!! A przecież na to, aby poznać konkretny fragment Ewangelii opisujący daną tajemnicę, aby dogłębnie przyswoić go – wystarczy jeden miesiąc. Do tego nie potrzeba aż całego roku.

Bywają również takie wspólnoty, w których nowa osoba przyjmowana do Żywego Różańca, otrzymuje przydział danej tajemnicy „raz na zawsze”. Bo tam w ogóle nigdy nie zmienia się tajemnic wychodząc z założenia, że nie ma takiej potrzeby, bo przecież cały Różaniec jest codziennie we wspólnocie odmawiamy ! Owszem, jest odmawiany, tylko co z tego wynoszą poszczególni członkowie ? „Tłuką” przez lata jedną i tę samą tajemnicę, którą znają już dobrze na pamięć. Stąd jej treść już nie wzbudza w nich emocji... żadnych uczuć, żadnego odniesienia do Jezusa i Maryi; i nie buduje żadnej bliższej więzi z Ewangelią, gdyż prowadzi do rutyny ! Na skutek tego ich modlitwa staje się bezrozumna, a wielu z nich na pewno nie potrafiłoby poprawnie wymienić nawet nazw kolejnych tajemnic w poszczególnych częściach Różańca. Taki Żywy Różaniec jest żałosną parodią tej czcigodnej formacji; karykaturą idei, jaka była motorem stworzenia tego dzieła przez jego założycielkę.

Jeśli więc gdzieś istnieją takie niedociągnięcia, to niechaj każdy kto odpowiada chociażby za niewielki, choćby za jakiś drobny odcinek tej formacji, teraz, gdy już zrozumiał, jakie popełnia błędy, postara się, by jak najszybciej uporządkować sprawy. Ludzką rzeczą jest błądzić, ale nie wolno trwać w tych błędach, zwłaszcza teraz, kiedy już zostały ukazane. A jeśliby ktoś nadal upierał się „przy swoim”, to niechaj sam Pan Jezus powie, co o tym myśli - przez słowa Ewangelii: „Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu” (J 15,22). I niech pomyślą o tym, jak Pan oceniał tych, którzy nie lekceważą nawet najmniejszych spraw: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny...” (Łk 16,9)...

Może się zdarzyć, że w przypadku dużego rozproszenia miejsc zamieszkania poszczególnych członków Róży; w przypadku choroby czy obarczenia specyficznymi obowiązkami (np. opieki nad małym dzieckiem czy osobą chorą) itp., bardzo trudno jest uczestniczyć co miesiąc w wymianie tajemnic. Ale i na to jest sposób. Są bowiem w sprzedaży (w księgarniach katolickich) bardzo tanie (w cenie 2-3 złotych), malutkie, kolorowo ilustrowane broszurki lub komplet pojedynczych kartek, które zawierają wszystkie tajemnice Różańca z odpowiednimi fragmentami Ewangelii i rozważaniami poszczególnych tajemnic. Są również jeszcze tańsze (w cenie poniżej 2 zł), także kolorowo ilustrowane składanki, które przy każdej tajemnicy również mają odpowiedni fragment Ewangelii, tyle że nie mają rozważań. Takie pomoce pozwalają co miesiąc samemu przechodzić do kolejnej tajemnicy A kiedy skończy się ostatnią tajemnicę chwalebną – pozwolą zacząć od początku, od I tajemnicy radosnej itd...

***

Na stronie: http://kprvoltaire.republika.pl/dokumenty.html należącej do Braci Mniejszych Kapucynów w Krakowie, jest bardzo pięknie i szczegółowo opisane to, co wiąże się z Żywym Różańcem (łącznie z wzorcowym ceremoniałem przyjęcia nowego członka do Róży itp.).

W zakładce RÓŻANIEC RĘKACH LUDZI MŁODYCH znajduje się informacja o Żywym Różańcu Młodych.

Informacje na temat Żywego Różańca Wynagradzającego możesz znaleźć na stronie internetowej: http://adam-czlowiek.blogspot.com/search/label/Żywy Różaniec Wynagradzający

„Tylu ludzi pochylonych nad różańcem. Tylu modlących się w intencjach nie swoich, lecz innych ludzi. Gdyby nie oni, gdyby nie róże, świat byłby pozostawiony bez mgły bezinteresownej modlitwy, która oplata każdego z nas, nawet tych, którzy nie wierzą, nawet tych, którzy się wyśmiewają. Cicha modlitwa róż – skarb, którego wartość poznamy dopiero po śmierci”.

ŻYWY RÓŻANIEC RODZICÓW ZA DZIECI



„Wspólnotowa forma odmawiania tej modlitwy, wyróżnia Żywy Różaniec od wielu istniejących wspólnot i formacji różańcowych. Niektóre z nich, jak np. Różaniec rodziców za dzieci, wprost zaadoptowały tę formę, wyznaczając sobie konkretną intencję – modlitwę za swoje dzieci” (ks.Szymon Mucha).

Dzieło modlitwy różańcowej rodziców w intencji dzieci rozpoczęło się 8 sierpnia 2001 roku w trakcie rekolekcji wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjnej MARANA THA z Gdańska. Dzieło to ma na celu propagowanie modlitwy różańcowej rodziców i powstawania grup modlitwy różańcowej opartej o schemat Żywego Różańca, gdzie rodzice tworzą żywe róże modlitwy za dzieci.

Rekolekcje skierowane były na modlitwę przebaczenia, o uzdrowienie relacji rodzice - dzieci, na wagę słów i intencji jakie ludzie noszą w sercu. Ksiądz rekolekcjonista poprowadził je w taki sposób, aby wskazać przeszkody (np. brak przebaczenia) jakie często nosimy w sercu, a które przeszkadzają się nam w pełni otworzyć na uzdrawiające działanie Ducha Świętego.

Jeszcze w trakcie trwania rekolekcji do róży różańcowej zebrało się grono piętnaściorga rodziców, którzy zadeklarowali chęć modlitwy w intencji swoich dzieci. Po jakimś czasie jako rodzice zaczęliśmy obserwować różne pozytywne skutki działania tej modlitwy i dzielić się tym dobrem, mówić innym o zbawiennych skutkach modlitwy rodzicielskiej. Tak zaczęły powstawać nowe róże.



W 2001 roku powstała pierwsza róża, w 2002 kolejna, w 2003 było już 5 róż. Obecnie wiemy już o około czterdziestu kilku różach i powstających nowych. Dzieło się rozszerza bardzo dynamicznie.

Po artykule w „Miłujcie się!” (numer 5/2005) napłynęło kilkaset nowych zgłoszeń z kraju i z zagranicy i napływają wciąż nowe. W grudniu 2005 r. było już nowych kilkanaście Róż Rodziców, wciąż powstają nowe, obecnie jest ich ponad 600 (czyli ponad 12000 modlących się rodziców!), jednak liczba ta wciąż rośnie. Powstała również pierwsza róża poza granicami Polski - na kontynencie amerykańskim, w Winnipeg w Kanadzie. Szczególnie zachęcamy do samodzielnego tworzenia róż we własnym środowisku, wspólnocie, parafii (za zgodą kapłana), rodzinie, kręgu znajomych itp. Istnieją już róże we wspólnotach lokalnych, w szkołach itp.

Obecnie w danej róży powinno zebrać się po 20 rodziców, ale można zaczynać już od kilku osób, a nawet jednej. Podczas modlitwy prosimy Pana Jezusa o uzdrowienie relacji rodzice-dzieci, o to aby skutki naszych (czyli rodziców) grzechów, nie dotykały dzieci oraz o pełnię błogosławieństwa Bożego dla dzieci.

Więcej: http://www.rozaniecrodzicow.pl/

http://www.rozaniecrodzicow.pl/?o=opowst

http://www.rozaniecrodzicow.pl/?o=pio



„U podstaw Różańca Rodziców za Dzieci leży troska o ochronę dzieci przed złem, z którym mogą spotykać się np. poprzez oglądanie demoralizujących filmów, granie w destrukcyjne gry a także czytanie artykułów, w czasopismach i internecie, zawierających pseudoduchowe lub nawet okultystyczne treści. Niebezpieczne dla młodzieży są także sekty wschodnie, wczesna seksualizacja, jak również ideologia gender.

Rodzice nieświadomi sami mogą wprowadzać zło do domu, np. kupując swemu dziecku zabawki typu „monster high” albo zabierając je do bioenergoterapeuty lub wróżki. Skutki takich nieprzemyslanych zachowań, zaniechań czy błędów, mogą całymi latami negatywnie wpływać na dzieci. Niezawodną pomocą w ich wychowaniu jest podjęcie modlitwy we wspólnocie Różańca Rodziców, z intencją, aby skutki zła nie dotykały naszych dzieci i aby Bóg im w zyciu błogosławił.... Dziesiątek Różańca to konkretny czas 3-5 minut rozważania wydarzeń biblijnych i odnoszenia ich do zycia nazego oraz naszej rodziny...” (Ireneusz Rogala „Różaniec Rodziców sprzymierzeńcem rodzin” – „Różaniec” nr3/2014)

***

„W diecezji gliwickiej od kilku lat dynamicznie rozwija się Różaniec Rodziców za Dzieci... W niewielkiej parafii w Bobrownikach Śląskich, takich róż istnieje ponad 20. Państwo Elżbieta i Bogdan Dubielowie z Zabrza o takiej modlitwie dowiedzieli się w 2014 roku. "Wystarczyły dwa miesiące, aby powstały dwie pełne róże rpdziców, a tworzy się kolejna – wyjaśnia pani Elżbieta. – Mamy listę członków róży oraz wypisane imiona wszystkich dzieci. Każdego dnia modlimy się właśnie w ich intencji..." (ks.Waldemar Packner „Różaniec” nr 4/2015).

Pragnę zwrócić się do wszystkich rodziców i dziadków, których dzieci i wnuki są na złej drodze: módlcie się za nich ! Moi rodzice i kilku ich znajomych cały rok modlili się za mnie i mojego brata. Zostali wysłuchani i wszyscy, którzy wierzą, zostaną wysłuchani. Sam doświadczyłem, że Bóg jest wszechmogący i czyni cuda przez Maryję” (Martin „Miłujcie się” nr 1-2/2001 – tam znajdziesz całość).

Najlepszy prezent od rodziców dla dzieci

„Mam 44 lata, jestem ojcem dwojga dzieci... Z wielu stron zaczęły do nas, jako rodziców, docierać informacje o tym, jak znacząco zmieniło się środowisko wzrastania dzieci i młodzieży i jak wiele nowych niebezpieczeństw pojawiło się w związku z tymi zmianami. To już nie tylko sekty, alkohol i papierosy, ale i pornografia, propagowanie rozwiązłości, narkotyki, satanizm, magia, techniki okultystyczne, horoskopy, spirytyzm, wszelkiego rodzaju subkultury oraz wiele innych zagrożeń. A wszystko to na ogromną skalę i posługujące się czasem nawet bardzo wyrafinowanymi środkami technicznymi. Gdy zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak niewinnie z początku wygląda zło, i dostrzegliśmy, że pojawiającym się zagrożeniom nie jesteśmy w stanie zaradzić własnymi siłami, zaczęliśmy, jeszcze wówczas nieświadomie, szukać sposobu na obronę dzieci przed złem.

W 2001 roku trafiliśmy na wspaniałe rekolekcje. Mówiono tam między innymi o tym, że czasem rodzice, nieświadomi swej odpowiedzialności za słowa i zachowania, sami wikłają własne dzieci w grzechy. Dowiedzieliśmy się także, że skutki grzechów rodziców w jakiś sposób mogą dotykać dzieci, dlatego bardzo potrzebne jest przebaczenie i zerwanie ze złym dziedzictwem.

W trakcie tych rekolekcji zdaliśmy sobie sprawę także z tego, że, będąc grzesznikami, wciąż upadamy i że te upadki, błędy, zaniechania, słabości i zaniedbania z wcześniejszych okresów życia mogą powodować problemy w życiu naszych dzieci. Zrozumieliśmy, że zło, korzystając z naszych rodzicielskich słabości i posługując się naszymi grzechami, może skutecznie atakować dzieci. Szukając ratunku, wpadliśmy na pomysł (wierzę, że z natchnienia Ducha Świętego), aby w większej grupie rodziców rozpocząć modlitwę, która miałaby przeciąć łańcuch zła. Zdecydowaliśmy, że najlepszym sposobem będzie zorganizowanie róży różańcowej rodziców.

Od razu znalazło się piętnaścioro rodziców (potem doszło jeszcze pięcioro) gotowych do takiej modlitwy i – zaczęliśmy. Na początku nie było widać żadnych właściwie efektów. Później dopiero się okazało, że Bóg działał już wtedy – w sposób łagodny i delikatny, zmieniając nasze błędne rodzicielskie decyzje i przekształcając je w dobro. To właśnie długotrwałe i łagodne działanie łaski jest tu chyba największym cudem. Nasza córka, którą wcześniej niepotrzebnie przenieśliśmy do innej szkoły, miała w tym czasie ogromne problemy z odnalezieniem się w nowej grupie rówieśników. Dziecko, które do tej pory było pogodne i kontaktowe, nie potrafiło teraz nawiązać relacji z koleżankami. I nagle po 9 miesiącach modlitwy sytuacja się całkowicie zmieniła. Któregoś dnia nasza córka wróciła ze szkolnego wyjazdu bardzo umocniona i jakby odmieniona. Powiedziała, że odczuwa nawet wdzięczność do osób, które do tej pory robiły jej przykrości, bo mimowolnie stały się przyczyną jej emocjonalnego wzrostu, docenienia prawdziwej przyjaźni. Nasza córka otrzymała jak gdyby zupełnie nową osobowość: wprawdzie pozostała sobą, jednak uzyskała dystans do nieżyczliwych, otworzyła się i rozkwitło w niej to, co było przez trzy lata tłumione przez przykre okoliczności. I nie było w tym właściwie naszego udziału – my jako rodzice nic nie zrobiliśmy (oczywiście, chcieliśmy, ale sytuacja była patowa), nic poza modlitwą. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że to była opieka Boga za wstawiennictwem Matki...” (Ireneusz Rogala „Miłujcie się” nr 5/2005 – tam znajdziesz całość).

ŚWIADECTWA



„Wieniec z półtora tysiąca róż oplata polskie rodziny. To rodzice wspierają swoje dzieci modlitwą różańcową.

Mój 18-letni syn był uzależniony od gier internetowych w stopniu uniemożliwiającym mu normalne życie: przestał się uczyć, stracił kontakt z otoczeniem, grał dniami i nocami. Po miesiącu modlitwy sam z siebie postanowił z tym skończyć - dzieli się doświadczeniem Katarzyna.

Córka miała problemy z nauką, nie miałyśmy ze sobą kontaktu - pisze inna matka. Zmieniła się niemal z dnia na dzień, kiedy matka zaczęła modlić się na różańcu. Okazało się, że dotychczasowa bardzo słaba uczennica zaczęła przynosić do domu piątki z przedmiotów, z których była zagrożona. Nauczycielki nie mogły wyjść ze zdumienia, widząc tak radykalną zmianę.

Kolejna matka również widzi błyskawiczne działanie i nadzwyczajną siłę Różańca. Jedna z dorosłych córek, za którą się modliła, uporządkowała swoje życie. Postanowiła zerwać z konkubentem i pogodzić się z mężem. Bóg sprawił cud: mąż odpowiedział na to pojednanie i Wigilię tego samego roku rodzina świętowała połączona i odnowiona.

Udział we wspólnocie ewangelizacyjnej otworzył mi oczy na zagrożenia, przed którymi stają nasze dzieci. Dziś są one większe niż były w czasach, kiedy my byliśmy dziećmi. Ta modlitwa ma jeden cel: ochronę naszych dzieci - mówi Ireneusz Rogala, inicjator modlitwy.

Moja żona Ewa zaczęła zapisywać osoby, które chciały się włączyć, i rozpoczęliśmy regularną modlitwę. Po kilku miesiącach przyszły pierwsze efekty. Zaczęły się rozwiązywać różne trudne problemy dotyczące dzieci, jak uzależnienie od gier komputerowych, narkotyków, agresywne zachowania w szkole - opowiada Ireneusz Rogala.

Takie świadectwa składają rodzice na stronie internetowej Różańca Rodziców za Dzieci. Inicjatywa modlitwy zrodziła się przed 10 laty w kręgach rodzin skupionych w gdańskiej wspólnocie Marana Tha. Powstawały róże najpierw składające się z 15 osób, a potem - po ogłoszeniu tajemnic światła - z 20. Za pośrednictwem strony internetowej modlitwą zaczęło się interesować coraz więcej ludzi. Dziś formalnie zgłoszonych jest około 1,5 tys. róż, co oznacza że około 30 tys. rodziców modli się w nich za swoje dzieci. Wśród zgłoszonych są Polacy mieszkający w Islandii, Norwegii, a nawet w Chinach czy krajach arabskich. Bardzo dużo jest osób z USA i Niemiec.



Modlitwa na różańcu jest bardzo nowoczesną formą, bo odnosi się do realiów i problemów codziennego życia. Dostosowana jest też do naszych możliwości - mówi Ireneusz Rogala. - Odmówienie jednego „Ojcze nasz”, dziesięciu „Zdrowaś Mario” i „Chwała Ojcu” nie zajmuje nawet pięciu minut, które można znaleźć choćby w czasie podróży do pracy. Rodzice mogą odmawiać „dziesiątkę” osobno. - W róży jest 20 rodzin, co oznacza, że za nasze dzieci codziennie odmawiamy cały Różaniec - mówi Zbigniew Żak, inicjator powstania grupy przy parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie.

W naszej róży, założonej w marcu tego roku, modlimy się za 58 dzieci, a licząc zięciów i synowe modlitwą ogarniamy ich znacznie więcej. Każdy z rodziców otrzymał listę z wszystkimi imionami. Różaniec ma trzy główne stałe intencje: o usunięcie przez Boga skutków naszych grzechów jako rodziców, aby nie miały one negatywnego wpływu na nasze dzieci, dalej prosimy o błogosławieństwo dla dzieci, by Bóg otoczył je opieką, oraz w intencjach Ojca Świętego.

Ta forma modlitwy nie wymaga spotykania się członków róży, choć rodzice z parafii Najświętszego Zbawiciela spotkali się w październiku na Mszy Świętej w intencji rodzin. Według grafiku, co miesiąc następuje przesunięcie o kolejną odmawianą tajemnicę Różańca.

Świadomi własnych słabości oraz wielu zagrożeń na drodze rozwoju naszych dzieci pragniemy przez tę modlitwę zawierzyć nasze dzieci dobremu Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej - mówią Barbara i Radosław Skrzyńscy z róży założonej w 2006 r. przy parafii św.Jakuba Apostoła w Warszawie. - Ta modlitwa daje pewność, że Bóg opiekuje się naszymi dziećmi - mówi Ireneusz Rogala.

Jeśli jesteśmy w stanie ofiarować swoim dzieciom materialne prezenty, to dlaczego nie ofiarować im tego najlepszego prezentu - codziennej modlitwy, która tak niewiele nas kosztuje - mówią rodzice.

Źródło: Tygodnik katolicki „Idziemy” z dnia 4 grudnia 2011 ks. Jan Sawicki

Szczegółowe informacje, jak podjąć inicjatywę modlitwy za dzieci, można znaleźć na stronie http://www.rozaniecrodzicow.pl a także w kwartalniku „Królowa Różańca Świętego” nr 3(7) jesień 2013 Tam też znajdziesz więcej świadectw, a także u nas - patrz: „WIELKIE I MNIEJSZE ŁASKI RÓŻAŃCOWE”

Informacje na temat ŻYWEGO RÓŻAŃCA DZIECI I MŁODZIEŻY uzyskasz pod zakładką: WYCHOWANIE RÓŻAŃCOWE (Wspólnoty utwierdzają).



„Obecnie [2014 r.] jest to grono ponad 45 tysięcy rodziców, powiększające się co miesiąc o kolejnych 400-500 osób. Świadectwa, które licznie do nas napływają, mówią np. o polepszeniu komunikacji między dziećmi a rodzicami, o uwolnieniu dzieci od narkotyków, gier komputerowych czy też od złego towarzystwa. Wiele z nich opowiada o pokoju serca, jaki uzyskały matki, o poprawie relacji dzieci w rodzinie lub w szkole, a także o pozytywnych zmianach relacji teściowa-synowa. Różaniec Rodziców łączy rozbite rodziny, jednoczy rodziny skłócone, pomaga małżonkom wspólnie klęknąć i w imię miłości do dzieci szukać wzajemnego pojednania w modlitwie. Również rodzice dorosłych dzieci wypraszają dla nich wiele łask...

Aby skorzystać z dobrodziejstwa Różańca Rodziców za Dzieci, wystarczy podjąć w sercu decyzję i wpisać się do róży lub też założyć własną – czy to w gronie rodziny, wśród znajomych, w szkole czy też w parafii. Można również zapisać się na stronie internetowej: wwwrozaniecrodzicow.pl (Ireneusz Rogala... jw.).

ŻYWY RÓŻANIEC ODMAWIANY W RODZINIE



„...Dla człowieka, który sam jest bardzo słaby duchowo, modląca się wspólnota jest wielką siłą, ponieważ w niej jest Chrystus... Sposób w jaki Różaniec odmawiają Kółka Żywego Różańca, z powodzeniem można wykorzystać do modlitwy rodzinnej.

Jedna Róża Żywego Różańca obejmuje 20 osób i każda z nich odmawia codziennie jedną dziesiątkę . Razem więc 20 osób odmawia 20 dziesiątek, czyli cały Różaniec, chociaż każdy modli się w różnym miejscu i o różnym czasie danego dnia. Tę metodę zastosujmy w rodzinie. Jeśli jest pięcioosobowa rodzina: rodzice i troje dzieci albo rodzice, jedno dziecko i dwoje dziadków, każdy dostanie swoją tajemnicę i gdy każdy, odmówi jedną dziesiątkę, w sumie będą mieli całą część Różańca. Gdy rodzina jest mniejsza, składa się z czterech osób, to jedna osoba np. babcia, odmawia o jedną dziesiątkę więcej, aby w sumie było pięć dziesiątek. Pamiętajmy o zmianie tajemnic raz na tydzień albo raz na miesiąc.

Możemy również odmawiać cztery dziesiątki Różańca – ta sama osoba odmawia np. drugą tajemnicę radosną, światła, bolesną i chwalebną. Inna osoba odmawia pierwsze tajemnice ze wszystkich czterech części Różańca. I tak, dla chwały Pana i Maryi – codziennie odmówimy cały Różaniec – wszystkie cztery części. Można w nie wpleść ważne sprawy naszej rodziny, Polski i świata.

Jest jeszcze jedna wielka korzyść dla rodziny: gdy ktoś wyjedzie np. mąż w delegację albo syn czy córka studiuje w innym mieście, Różaniec rodzinny trwa, gdyż każdy, niezależnie od tego, gdzie jest, może uczestniczyć w nim bez przeszkód...” (ks.Zenon Gąsiorowski TChr – „Różaniec” nr 10/2007 – tam znajdziesz całość).

ŻYWY RÓŻANIEC INTERNETOWY


reprod. z „Nadziei i życia” nr 54/2010<

Postępując zgodnie z duchem czasu, a ponadto mając do dyspozycji tak potężne i ogólnodostępne medium, jakim jest internet, młodzi ludzie - na bazie znanego w całym świecie Żywego Różańca, postanowili stworzyć nową, współczesną i bardzo łatwo dostępną jego formę.

Żywy Różaniec Internetowy uruchomiony został w 2009 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. - Mamy w naszym gronie prawie 100 osób, to młodzi ludzie z całej Polski, także z państw ościennych i spoza Europy - mówi Łukasz Brodzik, sekretarz Prezydium Rady KSM. - Modlitwą ogarnęliśmy 900 nadesłanych intencji, różnych: od „o dobrego męża, żonę” aż po „pomoc w trudnych sytuacjach rodzinnych” i „rozwiązanie trudnych spraw”.

Zainteresowanie internetowym Różańcem wzrasta. W tym roku zarejestrowaliśmy 6 tysięcy wejść na stronę internetową, dwukrotnie więcej niż w roku ubiegłym - oświadcza Brodzik. Członkiem internetowego Różańca może zostać każdy, niezależnie od wieku. Wystarczy, że zadeklaruje gotowość codziennej modlitwy dziesiątką Różańca. Raz w miesiącu odbywa się zmiana tajemnic. - Młodym ludziom może łatwiej jest włączyć się w taką formę modlitwy różańcowej, niż wejść w istniejące grupy przy parafiach - mówi Brodzik.

Internet pomaga mobilizować się wokół inicjatyw modlitewnych na skalę międzynarodową. W kwietniu ubiegłego roku w obliczu „świńskiej grypy”, która pochłonęła w tamtym czasie w Meksyku 176 ofiar śmiertelnych, grupa katolików „Milion Różańców dla Meksyku” wystąpiła z ideą modlitwy w intencji zakończenia epidemii. Ta sama grupa prowadzi kampanię modlitwy w intencji obrony życia, rodziny, bezpieczeństwa i Kościoła. Chce, by w tych intencjach odmówiono 10 mln Różańców. Dotychczas odnotowano ich ponad 2,2 mln.

W intencji biskupa polowego Tadeusza Płoskiego, który zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, modlitwę różańcową zorganizował serwis rosary-forthebishop.org. Działający od kilku lat portal propaguje modlitwy w intencji biskupów katolickich (Irena Świerdzewska Tygodnik „Idziemy” z dnia 3 października 2010).



„Od kilku lat w październiku internauci wywołują nową „rewolucję październikową”. Przypominają, by chwycić w dłonie różańce. Na blogach, Facebooku i stronach internetowych pada co chwilę słowo „róża”, które nawet w kontekście rewolucyjnego slangu wreszcie przestaje kojarzyć się z Różą Luksemburg. Ich akcja to nic innego jak tylko nowocześnie zapakowana róża różańcowa. Kółka różańcowe nie mają dobrego PR-u. Już sama nazwa kojarzy się z czymś zaściankowym, obciachowym, wiejącym na kilometr nudą. Niesłusznie !... To jest bowiem sprawdzona od ponad 180 lat praktyka, w sam raz dla rozpędzonego pokolenia, które nie ma na nic czasu.” (Marcin Jakimowicz).

Wystarczy „wklepać” do wyszukiwarki hasło: Żywy Różaniec Internetowy, aby ukazał się leksykon kilkudziesięciu propozycji stron internetowych podejmujących to zagadnienie, gdyż forma tej modlitwy tak się rozpowszechniła, że i diecezje, i liczne parafie stworzyły własne kręgi Żywego Różańca Internetowego.

Szczególnie polecamy BLOGOWY ŻYWY RÓŻANIEC:

http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/2013/05/01/majowe-roze-dla-jezusa-i-maryi-2/

Istnieje również internetowy Żywy Różaniec Wynagradzający, o którym szczegółowych informacji można zasięgnąć na stronie „W obronie wiary i tradycji” pod adresem internetowym: http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/roza-rozancowa/

RÓŻE RÓŻAŃCOWE

Modlitwa obecna jest także na facebooku, np. w formie projektu „Róże różańcowe - zobacz jak to działa”. Jego organizatorem jest Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl, która realizuje ten projekt w porozumieniu z Papieskimi Dziełami Misyjnymi i Stowarzyszeniem Kół Żywego Różańca. Źródło: www.deon.pl



„Jak to się zaczęło?

Był 7 października 2012 roku, Święto Matki Boskiej Różańcowej, kiedy włączyliśmy się w ewangelizację Facebooka. Akcja Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl realizowana we współpracy z Papieskimi Dziełami Misyjnymi oraz z powstającym Stowarzyszeniem Kół Żywego Różańca miała na celu szukanie Zelatorów, czyli osób, które w swoim środowisku, wśród przyjaciół, członków rodziny, stworzą 20 osobową misyjną różę różańcową. Zasada taka sama jak w tradycyjnej róży - każda osoba odmawia jedną dziesiątkę różańca dziennie. Dodatkowo, każdy członek róży mógł dobrowolnie wesprzeć dzieła misyjne wysyłając SMS.

Jak to się mogło udać?

Wszystko to działo się za pośrednictwem Facebooka – to tutaj tworzyły się róże. Inspiracją akcji była Paulina Jaricot – jak podkreśla ks. Jerzy Limanówka, prezes Salvatti.pl, inicjator akcji. To ta niezwykła kobieta, blisko 200 lat temu stworzyła potężny ruch różańcowy, połączony z wspieraniem misji modlitwą oraz drobnymi datkami – tak to się właśnie działało i pomyślałem – udało się jej – uda się i nam – dodaje Pallotyn.

W czasie tego roku wspomogliśmy modlitewnie Papieskie Intencje Misyjne, natomiast finansowo ośrodek zdrowia Sióstr od Aniołów w Rwandzie, dom dziecka w Biłohiri, remont domu parafialnego St. Lucia, formację kleryków w Kamerunie, budowę kościoła w Żytomierzu, odbudowę szkoły w Rutshuru, rozbudowę domu dzieci ulicy w Medellin w Kolumbii, wspomogliśmy także orkiestrę w Bello w Kolumbii, którą zaopatrzyliśmy w instrumenty muzyczne.

Zelatorzy

Nasi Zelatorzy - Katarzyna i Joanna wręcz oddychają modlitwą różańcową, gdyż tak wiele róż przez ich ręce przechodzi. Jakub i Aneta, oprócz koordynacji róż, wiodą prym w zamieszczaniu ciekawych treści na profilu róż różańcowych, https://www.facebook.com/rozerozancowe

Comiesięczne rozważania różańcowe

przekazujemy dzięki Zgromadzeniu Sióstr Loretanek, wydawcy miesięcznika „Różaniec”, www.loretanki.pl

Intencje

Modlimy się w Papieskich Intencjach Misyjnych, w każdym miesiącu otrzymasz je od swojego Zelatora.

Informacje dla osób chcących zostać Zelatorami http://salvatti.pl/foto/PDF/info_dla_zelatorow.pdf

Jak pomóc?

Miej intencję zawsze ze sobą. Wyślij sms o treści: AT.INT.10 (w październiku), AT.INT.11 (w listopadzie), AT.INT.12 (w grudniu) na numer 75068 za 6,15 zł brutto. W odpowiedzi otrzymasz sms z treścią intencji i będziesz wspierać misje.



Ambasadorzy różańca

Akcje wspierają ludzie nauki, kultury i sztuki, a także młodzi mężczyźni, którzy traktują różaniec jako swoją osobistą walkę, oto ich świadectwa.

Ambasador Różańca: o.dr Wojciech Kluj OMI Misjonarz Oblat Maryi Niepokalanej, wykładowca misjologii w UKSW w Warszawie: „Różaniec to dla mnie modlitwa dla ludzi na drodze, na wielkiej drodze życia i na małej drodze do pracy. Nasze radości, smutki, blaski i świetności z Maryją. Z Maryją, za rękę, z różańcem”

Ambasador Różańca: Dariusz Kowalski, aktor: „Odmawiam różaniec codziennie, przynajmniej jeden dziesiątek w intencji córki. Modlitwa różańcowa to dla mnie prawdziwa szkoła pokory. J.P. II wiedział, co robi, nie rozstając się z różańcem. To naprawdę nie zajmuje wiele czasu - można odmawiać różaniec na spacerze, jadąc autobusem, pociągiem czy samochodem. Podobnie jak codzienność „sprowadza nas na ziemię”, tak modlitwa „sprowadza nas do nieba”; a przecież: „[...] do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka”(Mdr.2,23a) ! Może zagrajmy „w różaniec”, tak jak kiedyś grało się „w zielone”? Masz różaniec? - Mam. Odmawiasz? - Odmawiam!” Widziałeś kiedyś drabinkę sznurową do nieba ? Spójrz na różaniec”...

Ambasador Różańca: Rafał Porzeziński dziennikarz, właściciel wydawnictwa Raj Media oraz studia audio Słowodaje: „Jeżeli dwóch największych Polaków XX wieku Wyszyński i Wojtyła tak zgodnie wskazywali na modlitwę różańcową jako doskonałą obronę przed złem, szatanem, pokusami to byłbym ostatnim pyszałkiem, gdybym nie dał temu wiary. Wiem, że ilekroć chcę sięgnąć po różaniec, zawsze przypomina mi się tysiąc ważnych spraw na teraz, lista nieoddzwonionych telefonów, stos nieodpisanych maili. Wiem, że to pokusa, wiem, że 10 tka różańca to spotkanie z Jezusem twarzą w twarz. I podczas tego spotkania cały czas trzyma mnie za rękę Jego i moja Matka. A ze spraw praktycznych? Wszystko co najważniejsze wymodliłem sobie na różańcu od wolności od uzależnień, przez wspaniałą żonę aż po trójkę kochanych córek. Nie wiem, gdzie był bym dziś gdyby nie różaniec i wolę nie wiedzieć”.

Ambasador Różańca: Joanna Białobrzeska nauczyciel, pedagog, autorka podręczników do kształcenia zintegrowanego: „Od dziewiętnastu lat nie rozstaję się z różańcem. Odmawiam tę modlitwę każdego dnia. Wiem że radość, pokój ducha, ufność, zawierzenie i siły do przezwyciężania życiowych trudności - to moc modlitwy różańcowej”.

Ambasador Różańca: Jerzy Zelnik aktor: „Dotąd nie odczuwałem potrzeby modlitwy na różańcu, mimo że Jan Paweł II tak pięknie do niej zachęca: „Różaniec, to modlitwa , którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem...”. Od czasu do czasu uczestniczę w różańcu Radia Maryja. Na razie dbam tylko o to, żeby różaniec mieć zawsze przy sobie - zwłaszcza w podróży”.

Ambasador Różańca: Ewa K. Czaczkowska, dziennikarka, historyk, założycielka portalu Areopag21.pl, autorka książek: „Od momentu, gdy odkryłam dla siebie modlitwę różańcową - z którą miałam wcześniej kłopoty - różaniec mam przy sobie zawsze. Ta modlitwa naprawdę przemienia”.

Ambasador Różańca: ks. Damian Sawicki dyrektor Wydawnictwa Misjonarzy Krwi Chrystusa POMOC, Częstochowa: „Odkrywam różaniec jako modlitwę dla tych, którzy nie chcą iść na łatwiznę. Odkrywam go jako rozważanie, a nie „klepanie”. Odkrywam różaniec, który pomaga mi razem z Maryją przechodzić przez życie Jezusa, by Go naśladować. Odkrywam różaniec jako modlitwę dającą ochronę, siłę i światło”.

Ambasador Różańca: ks. Jerzy Limanówka prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl: „Bardzo mi się spodobało porównanie modlitwy różańcowej do jazdy pociągiem. Podróż pociągiem jest długa i monotonna, jeśli nie patrzymy w okno. Tam pejzaż zmienia się co chwilę i zawsze jest coś nowego. Podobnie jest z różańcem. Klepanie „zdrowasiek” jest nudne do chwili, kiedy zanurzymy się w rozważanie tajemnic. Podziwiamy Jana Pawła II, Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Czy byliby tacy bez różańca w ręku?”

Ambasador Różańca: Lech Dokowicz reżyser filmów dokumentalnych, operator kamery, autor scenariuszy: „Z różańcem jest podobnie jak ze sportem (grałem 13 lat w koszykówkę) - na początku wszystko wydaje się bardzo trudne, bywa też tak, że przez jakiś czas nie widać efektów. Z czasem jednak odkrywa się jego piękno i głębię, a w końcu nie można bez niego żyć - z modlitwą jest tak samo. Ja nie wyobrażam sobie dnia bez różańca, on po prostu utrzymuje mnie w pionie, dzięki niemu otrzymałem też wiele wspaniałych łask. Różaniec? Polecam!”

Ambasador Różańca: dr Łukasz Zaborowski główny specjalista w Biurze Planowania Regionalnego w Radomiu: „Różaniec to rozmyślanie o życiu Jezusa. Pasjonujący temat! Przecież ja chcę żyć jak On. Codziennie odmawiam przynajmniej dziesiątek różańca za moją wspólnotę modlitwy i ewangelizacji św. Dobrego Łotra. ‘Módlcie się nieustannie!’ - poważnie traktuję to polecenie Pana. Ale nieustannie - to strasznie często! Zatem dla urozmaicenia korzystam z różnych form modlitwy, również z różańca”

Ambasador Różańca: Magda Anioł piosenkarka: „Różaniec na dzisiejsze odjechane i trendy czasy to wyjątkowy hardcore. To najbardziej pokorna z modlitw, bo oddala pokusę popisywania się swoim gadaniem i uznaje, że jest ktoś kto potrafi się od nas o wiele piękniej i skuteczniej modlić. Mama Pana Jezusa to naprawdę ktoś wyjątkowy. Różaniec to po prostu modlitewny karabin załadowany tą wyjątkowością. Polecam”.

Ambasador Różańca: Maria Bober piosenkarka na stałe mieszka w Niemczech: „Czym jest dla mnie różaniec? Powiem krótko. DOTKNIĘCIEM NIEZWYKŁEJ BOŻEJ MIŁOŚCI”.



Ambasador Różańca: Mateusz Rybarkiewicz student, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie: „Różaniec mam zawsze przy sobie - na palcu prawej dłoni. Jest dla mnie tarczą, dzięki której mogę stawiać czoła przeciwnościom. Różaniec i modlitwa na nim pozwala mi się wyciszyć; daje poczucie bezpieczeństwa i łączności z Ojcem. Jeśli czujesz się smutny i samotny - weź do ręki Różaniec i pomódl się na nim - na Twojej twarzy pojawi się uśmiech i wszystko będzie łatwiejsze!”

Ambasador Różańca: Michał Koenigsberg prawnik, Kraków: „Różaniec to dla mnie trening wojownika. Prawdziwy bój – choć zwycięski – toczony nie z innymi ludźmi czy opcjami politycznymi ale ze zwierzchnościami szatana i własnymi słabościami. Sami nie mamy szans, bo szatan nieustannie z nas drwi, oskarża nas i zasiewa wątpliwości. Tu potrzeba Przewodniczki, która prowadzi do Zwycięzcy, Gwiazdy, która świeci w ciemności, Niewiasty, która kruszy łeb smokowi. Jestem słaby i niewierny, i szatan mnie zwodzi, ale przed Maryją ucieka przerażony, bo Ona jest mocna jak ostatni bastion przez wierność i posłuszeństwo Bogu aż po cierpienie i pozory przegranej. Ja też chcę być mocny – mocny nie mieczem w wieczerniku, ale wiernością na drodze krzyżowej. Chcę się uczyć od najlepszych. Maryjo, prowadź !”

Ambasador Różańca: Michał Kondrat polityk, radny dzielnicy Żoliborz, asystent egzorcysty: „Słowo kluczowe: „walczę” albo jeżeli można dwa wyrazy, to wolę: „nim walczę”.

Ambasador Różańca: dr inż. Michał Rylski adiunkt, Uniwersytet Szczeciński: „Dla mnie Różaniec to przede wszystkim skuteczna broń w codziennej walce o miłość. Stale zadaję sobie pytanie, czy ja rzeczywiście potrafię kochać (Boga, drugiego człowieka i siebie)? Czy potrafię patrzeć na świat wokół mnie oczami Jezusa? Kiedy sięgam po Różaniec, widzę konkretne efekty tej codziennej pracy. Wtenczas to, co robię zaczyna mieć sens, gdyż przekłada się na miłość. Zaczynam kochać i czuć się kochany”.

Ambasador Różańca: Paweł Walisiak student, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie: „Odmawiam różaniec ponieważ pomaga mi to w walce ze swoimi słabościami. Maryja jest osobą zupełnie nie z tego świata i przebywanie w Jej obecności pozwala się wyciszyć i daje dużo spokoju i siły. Z imieniem Maryi na ustach można wygrać każdą bitwę!”

Ambasador Różańca: Dominik Tarczyński dziennikarz, twórca strony Charyzmatycy.pl: zobacz - http://www.youtube.com/watch?v=Fn4RAs9ha_M

Patronat medialny:

Radio Warszawa, Radio Niepokalanów, Radio Podlasie, Radio Er, Radio Via, Radio Głos, Radio Ain Karim, Radio RDN Małopolska, Radio RDN Nowy Sącz, Radio Victoria, Katolickie Radio Zamość, Polskie Radio Lwów, Podlasie24.pl, Naszdziennik.pl, Deon.pl,Opoka.pl, Wiara.pl, Katolik.pl, Bosko.pl, Adonai.pl, Fronda.pl, Tezeusz.pl, Areopag21.pl, Duchowy.pl, Przeznaczeni.pl, Dla-samotnych.pl, Stworzeni.pl, Znajomapolonia.com, Gloria24.pl, Pch24.pl, Chrześcijańskiegranie.pl, ASK SoliDeo, Tygodnik Idziemy, Przewodnik Katolicki, Miłujcie się, Któż jak Bóg, The Angels, Nasz Dziennik, Różaniec, W drodze, Homo Dei, Radio Nadzieja, Głos Katolicki

Ile jest róż?



Ciągle przybywa, ciągle szacujemy, zajrzyjcie na https://www.facebook.com/rozerozancowe i przekonajcie się jak to działa. Kup różaniec i przyłącz się do akcji http://salvatti.pl/modlitwa/kup_rozaniec_i_przylacz_sie_do_akcji.html

Działajmy w parafiach!

Chodzi o to by działać w swojej parafiach. Włącz się! Pójdź do swojego proboszcza i zapytaj, czy zechciałby w październiku zrobić różańcowe „podaj dalej”. Ustawiacie pod figurą czy obrazem Matki Bożej koszyk i zachęcacie parafian, żeby każdy, kto ma nadmiar różańców przyniósł je do kościoła i tam w koszyczku zostawił. Kto natomiast nie ma, a przyjdzie na modlitwę różańcową w październiku niech taki różaniec z koszyka sobie wyjmie, zabierze do domu i się na nim modli. Proste? Do dzieła zatem!

Organizator:

Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl ul. Wilcza 8, 05-091 ZĄBKI tel. 22 77 15 165, mail: salvatti@salvatti.pl.

Dziś 7 października 2013 roku oddajemy głos tym, którzy włączyli się do akcji „Róże Różańcowe – zobacz jak to działa:

Basia Sikorska, 24 l., Nowy Jork, Róża Różańcowa im. Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki

„Odkąd pamiętam nigdy nie lubiłam różańca bo był „za długi” i zawsze szybko się na nim rozpraszałam. W wieku ok. 20 lat odeszłam całkowicie od Pana Boga. W tym samym czasie moja mama dołączyła do Róży Różańcowej matek za swoje dzieci modląc się o nawrócenie dla mnie i dla mojej siostry, która również odeszła od Kościoła. Mama modliła się nieustannie i dzięki wstawiennictwu Maryi obie z siostrą wróciłyśmy do Kościoła. Wszyscy powtarzali mi jak mocną modlitwą jest różaniec i że powinnam się na nim modlić szczególnie po tak długim okresie życia w grzechu. Wielu kapłanów powtarzało mi, że szatan tak łatwo się nie podda i że nie da mi wrócić do Pana Boga i dlatego zawsze powinnam modlić się na różańcu i oddać się Maryi. Właśnie wtedy przez przypadek trafiłam na facebook’u na Różę Różańcową nr. 3. Jeden z moich znajomych polecił mi tą Różę. Nie wiedziałam o co w ogóle w tym wszystkim chodzi ale dołączyłam. Gdy Róża została skompletowana dowiedziałam się, że teraz wszyscy razem będziemy się modlić na różańcu. Szczerze mówiąc to wcale mi się to nie spodobało bo dalej nie byłam przekonana co do modlitwy różańcowej. Tylko dzięki łasce Pana dalej tu jestem i chwała Jemu za to! Słyszałam wcześniej, że przez modlitwę różańcową spływa wiele łask ale ta wspólna modlitwa PRZEKROCZYŁA MOJE NAJŚMIELSZE OCZEKIWANIA! Przez ręce naszej kochanej Mamusi Maryi otrzymałam tak wiele łask on Pana, że czasem ciężko mi w to uwierzyć. On tak BARDZO nas kocha! Niesamowite jest również to, że nie znam osobiście ludzi z naszej Róży i pomimo dzielących nas tak wielkich odległości jesteśmy taką małą wspólnotą. To udowadnia, że dla Pana nie ma rzeczy niemożliwych :-) Dziękuje z całego serca naszemu kochanemu Tatusiowi za to, że tu jestem i za każdego członka naszej Róży i naszej Mamusi za jej nieustanną opiekę nad nami. Nie wyobrażam sobie już życia bez różańca. CHWAŁA PANU!!

Symbolem naszej akcji są misyjne różańce, już pół tysiąca takich żółto-zielonych i czarnych bransoletek trafiło do nowych właścicieli. Jak wyglądają, zajrzyj na www.salvatti.pl zakładka: modlitwa”.

Źródło: Strona akcji: https://www.facebook.com/rozerozancowe

PIĘĆ MINUT DLA BOGA, BLIŹNIEGO I SIEBIE SAMEGO



To jedna z najnowszych inicjatyw podjęta w październiku 2014 roku, która w ogólnym założeniu przypomina Żywy Różaniec, a jednak trochę różni się od niego. Tę formę modlitwy zainicjowała osoba, która dobrze rozumie, czym może być różańcowa wspólnota modlitewna. Oto jej wypowiedź:

„Żyjemy w erze wielkiego postępu i rozwoju technicznego – uzasadniała swoją inicjatywę – ale ten wiek jest nacechowany także ogromnym cierpieniem, jakim jest samotność. Pomyślałam zatem, że muszę coś zrobić, ale co ?... I, przy pomocy Boga oraz za wstawiennictwem Maryi, która jest Orędowniczką w naszych sprawach, postanowiłam stworzyć małą wspólnotę modlitewną, w której wzajemnie będziemy się wspierać, a do której postanowiłam zaprosić bliskie mi osoby oraz znajomych z pielgrzymek.

Patrząc na zabieganie i chroniczny brak czasu na wszystko, pomyślałam o codziennej 5-minutowej modlitwie, zakładając, że każdy, kto zapragnie do nas dołączyć, znajdzie tyle czasu w ciągu dnia. W sobotę 11 października zaczęłam wysyłać pierwsze SMS-y informujące o tej inicjatywie. Jako datę rozpoczęcia modlitwy obrałam dzień 15 października., w którym przypada uroczystość św.Teresy z Avili, która m.in. powiedziała, że "modlitwa jest aktem miłości".... Zakładałam, że nasza grupka będzie liczyła maksymalnie 20-30 osób. Tymczasem ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że modlitewna idea zaczęła błyskawicznie rozprzestrzeniać się wśród znajomych, których krewni i przyjaciele chętnie dołączali do naszej grupki. Maryja zaczęła nas niesamowicie łączyć, prowadzić i błogosławić. Rankiem w dniu rozpoczęcia akcji były nas 33 osoby, a około południa otrzymałam kolejne zgłoszenia i wtedy zrozumiałam, że nasza różańcowa wspólnota powinna otworzyć się na wszystkich, których nam Pan Bóg przyśle w następnych dniach czy miesiącach. Po pierwszym miesiącu było nas już 156 osób. Wśród nas są ludzie w różnym wieku pochodzący z całej Polski.

Na czym polega nasza akcja ?Każda osoba codziennie o dowolnej porze dnia, odmawia dziesiątkę Różańca, obejmując modlitwą wszystkich członków naszej wspólnoty oraz ich sprawy. Każdy może przedłożyć wszystkie swoje intencje. Modlimy się przez cały rok od 15.10.2014 do 15.10.2015 roku. Każda osoba odmawia przez cały czas jedną tajemnicę Różańca, która została jej przydzielona w chwili zgłoszenia. Każdy z nas codziennie wkłada do skarbca modlitwy tylko dziesiątkę Różańca, a otrzymuje z niego o wiele więcej, bo ubogaca się owocami płynącymi z modlitw zanoszonych przez każdego z nas.

Osoby chętne do przyłączenia się do naszej wspólnoty, proszę o kontakt telefoniczny lub przysłanie zgłoszeń pod numer 691 715 423.... Każdy z nas może tak wiele dobra uczynić. Trzeba tylko w to wierzyć”. (Gosia „Królowa Różańca Świętego” nr 4/2014 – tam znajdziesz całość)

RODZINY RÓŻAŃCOWE



Mając na myśli Rodziny Różańcowe należy odróżnić od siebie przynajmniej dwa rodzaje formacji. Najczęściej przy parafiach samorzutnie powstają wspólnoty skupiające osoby, które stawiają sobie jakiś konkretny, ważny cel modlitewny i gromadzą się razem, aby zanosić do Boga modlitwy w tej intencji. Do takich wspólnot można zaliczyć: Różaniec Rodzin, Różaniec Rodzinny, Rodziny Różańcowe itp. czyli po prostu członków rodzin z danej parafii, którzy modlą się wspólnie w intencji swoich własnych rodzin oraz wszystkich rodzin parafialnych.

Przykładem dobrze zorganizowanego parafialnego RÓŻAŃCA RODZINNEGO, może być Parafia pw.Świętego Michała Archanioła w Ropie, gdzie opracowano szczegółowe warunki przystąpienia do takiej formy modlitwy różańcowej:

1. Różaniec Rodzinny polega na odmawianiu 5 tajemnic Różańca przez rodzinę katolicką.

2. Rodzina odmawiająca codziennie wspólnie Różaniec, zyskuje następujące odpusty zupełne:

w każdą sobotę,

dwa razy w tygodniu, w dowolnie obranym dniu,

w każde święto Matki Bożej,

odpust 10 lat, za każde wspólne odmówienie Różańca (Dekret Świętej Penitencjarii , 11 października 1954 r. A.A.S.XLVI, 522).

Poleca się określić godzinę odmawiania Różańca. Kto z członków rodziny nie może z powodu uzasadnionej przyczyny odmawiać Różańca w określonej godzinie, może go zmówić w czasie dla siebie dogodnym, nie tracąc przez to odpustów Różańca Rodzinnego.

3. Można przyjmować do Różańca Rodzinnego te rodziny, które zobowiązują się do odmówienia mniej niż 5 tajemnic Różańca. Rodziny te jednak nie zyskują odpustów Różańca Rodzinnego.

4. Przyrzeczenie odmawiania Różańca Rodzinnego nie obowiązuje pod żadnym grzechem.

5. Odmawiający Różaniec Rodzinny nie ma już obowiązku odmawiać tajemnic Różańca z racji należenia do Bractwa Różańcowego lub Żywego Różańca. Odmawiać należy jednak Różaniec w wyznaczonej przez Żywy Różaniec intencji.

6. Do Różańca Rodzinnego należeć mogą:

zwyczajne, zdrowe rodziny katolickie,

rodziny rozbite,

osoby samotne,

wdowy, wdowcy,

osoby mieszkające wspólnie, chociaż nie stanowią rodziny fizycznej.

7. Osoby (rodziny), które chcą należeć do Różańca Rodzinnego mogą się zgłaszać do kapłanów.

Więcej na stronie: http://parafiaropa.pl/rozaniec-rodzinny/

Także w Skolimowie (archidiecezja warszawska) 2 lutego 2005 roku, dwadzieścia par małżeńskich z parafii pw.Matki Bożej Anielskiej otrzymało łaskę uczestniczenia w róży. Małżonkowie wraz z dziećmi spotykają się regularnie w każdą pierwszą sobotę miesiąca w kościele przed Najświętszym Sakramentem, gdzie pod przewodnictwem kapłana odmawiają Różaniec w intencjach wynagradzających za grzechy popełniane przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Niezwykle wzruszające jest, gdy nawet 5- czy 6-letnie dzieci prowadzą modlitwę. To piękne świadectwo rodzin Bogiem silnych. Po nabożeństwie różańcowym uczestniczą we Mszy świętej, a później spotykają się na agapie. Bardzo ważnym jej elementem jest dzielenie się świadectwami, które umacniają w wierze i są drogowskazem na drodze zbawienia” (wg Hanny Karp „Rodziny Bogiem silne” - „Różaniec” nr 4/2015).

Na szczególną uwagę zasługuje wszechstronność intencji modlitewnych w takich kołach. W jednej z miejscowości diecezji warszawsko-praskiej rodzinne kółka różańcowe obejmują swoją modlitwą nie tylko dzieci w swoich rodzinach, ale także dzieci nienarodzone, małżeństwa, które proszą o dar potomstwa oraz rodziny, którym grozi rozpad, a do kółek wstępują także osoby samotne i małżeństwa bezdzietne (Aneta Szafoni).

„Często zdarza się, że do naszych kółek należą całe rodziny: rodzice, teściowie, bracia, siostry, kuzyni, ciocie, wujkowie – zwierza się członkini innego koła. Czujemy się otoczeni różańcem jak łańcuchem bezpieczeństwa. Różaniec daje nam siłę, aby sobie nawzajem przebaczać, często po latach nieporozumień i konfliktów... Modlitwa różańcowa nadaje nową jakość naszemu życiu, zauważamy duże zmiany w naszych rodzinach, stajemy się dla siebie lepsi, milsi, bardziej wnikliwi na potrzeby drugiego człowieka” (Kinga Jesionowska „Różaniec” nr 3/2013).

***

Obok nich są też takie wspólnoty, które stanowią stowarzyszenia o charakterze religijnym i duchowym, w skład których wchodzą osoby świeckie i duchowne. Tego rodzaju wspólnoty powoływane najczęściej przy zgromadzeniach zakonnych i posiadają pełne usankcjonowanie, czyli swój statut, ceremoniał, spotkania modlitewne i rekolekcyjne, określone cele, obowiązki i przywileje. Jednym z ważnych celów jest modlitwa wstawiennicza za zgromadzenie zakonne, przy którym funkcjonują oraz za jego charyzmat.

Oto przykłady kilku znanych Rodzin Różańcowych:

JASNOGÓRSKA RODZINA RÓŻAŃCOWA



reprod. wg. fot. Zdzisława Sowińskiego

Jasnogórskie Apostolstwo Modlitwy

Jasnogórska Rodzina Różańcowa bierze swój początek z Bractwa Różańcowego erygowanego na Jasnej Górze w 1610 r., które gromadząc w swych szeregach wiernych wszystkich warstw społecznych, duchownych i świeckich, obejmowało swym zasięgiem teren całej Rzeczypospolitej.

Inspiracją do odnowy apostolstwa modlitwy różańcowej stało się wezwanie ks. Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, zatroskanego o losy Kościoła i współczesnego człowieka: „Modlitwą różańcową powiążcie wszystkie Wasze serca, by stały się murem obronnym Kościoła Chrystusowego, pod opieką Zwycięskiej Pani Jasnogórskiej”. I tak, Jasnogórska Rodzina Różańcowa została założona przez ojca Bronisława Matyszczyka w dniu 6 stycznia 1968 r.

Błogosławieństwo pasterskie otrzymała w Uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej, 26 sierpnia 1970 r., a 5 sierpnia 1974 r., została prawnie ustanowiona i zatwierdzona przez Ks. Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W 1997 r. papież Jan Paweł II podpisał statut JRR.

„Do Rodziny Różańcowej zapisują się ludzie młodzi i starzy, a maturzyści, którzy przybywają na Jasną Górę przed zdaniem egzaminu dojrzałości kupują i święcą tu właśnie różańce” (o.Bogumił Schab OSPE). Także przybywający z całej Polski pielgrzymi deklarują, że będą odmawiać codziennie dziesiątek różańca w konkretnych intencjach. Do tej pory zapisało się do niej około 12 milionów wiernych.

Jasnogórska Rodzina Różańcowa ma charakter religijny i duchowy, dlatego nie jest związana z żadną organizacją społeczną. Jest prywatnym stowarzyszeniem wiernych i jako kościelna wspólnota religijna budowana jest na żywej wierze w oparciu o szczególny kult błogosławionej Bogarodzicy Maryi - tak mówi statut JRR, który określa również cele, obowiązki i przywileje członków Rodziny.

Wspólnoty Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej istnieją w wielu miejscach w Polsce, wszędzie, gdzie przebywają ojcowie paulini. A poza tym, powstały niemal na całym świecie. Są obecne z codzienną modlitwą różańcową w obu Amerykach: Północnej i Południowej, w Australii i Europie, gdzie najsilniejsze grupy działają m.in. w: Szwecji, Niemczech, Austrii, na Ukrainie, Łotwie i Litwie. Stolicą Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej jest Jasna Góra, która, jak to określił abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski, „stanowi centrum modlitwy różańcowej”.



Członkowie Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej mają swe obowiązki, ale i przywileje. Do obowiązków należy:

Codzienne odmawiać i rozważać przynajmniej jedną tajemnicę Różańca świętego, a w wolnym czasie - więcej.

Odmawiać modlitwę różańcową w intencji Ojca świętego, księży biskupów i kapłanów, za Kościół, a szczególnie o nawrócenie grzeszników; za pokój między narodami oraz za wszystkich członków Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Często przystępować do Sakramentów świętych. W każdą niedzielę i święta uczestniczyć we Mszy świętej.

Pomagać biednym i potrzebującym pomocy.

Odwiedzać chorych i cierpiących. Współpracować w apostolstwie różańcowym z duszpasterzami parafii.

Brać czynny udział każdego roku w rekolekcjach na Jasnej Górze, które odbywają się przez trzy dni przed pierwszą niedzielą października (czwartek, piątek, sobota); rozpoczęcie w czwartek o godz. 9:00 w Bazylice, zakończenie w niedzielę przed Szczytem o godzinie 11:00 na Mszy św. Pontyfikalnej.

Natomiast przywileje członków JRR są następujące:

Wraz z dyplomem przyjęcia do Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej, otrzymują Błogosławieństwo Ojca świętego z odpustem zupełnym na godzinę śmierci.

Za odmówienie w kościele przed Najświętszym Sakramentem jednej części różańca, członkowie JRR uzyskują odpust zupełny pod zwykłymi warunkami.

Codziennie odprawiane są Msze św. wieczyste o godz. 7:00 przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej za wszystkich członków żywych i zmarłych Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Mają swój udział w owocach modlitw i zasług całej Rodziny Różańcowej.

Źródła: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jasnogórska_Rodzina_Różańcowa

http://www.maryjni.pl/jasnogorska-rodzina-rozancowa,2

Jasnogórska Rodzina Rożańcowa jako wspólnota modlitewna, istnieje także od wielu lat u oo.paulinów w Krakowie przy Bazylice na Skałce

W chwili obecnej gromadzi kilkadziesiąt osób, w różnym wieku, które poprzez modlitwę różańcową i wypełnianie Statutu Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej pragną służyć Kościołowi - Świętej Matce naszej, Ojcu Świętemu, wspierać dzieło ewangelizacji oraz dążyć do uświęcenia własnego i bliźnich, szczególnie swoich bliskich oraz „tych, którzy najbardziej potrzebują Bożego Miłosierdzia”.

W każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca o godz. 10.30 cała wspólnota spotyka się na Mszy świętej w Bazylice Paulinów Na Skałce, odprawianej w intencji o Boże błogosławieństwo dla wszystkich Członków Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej oraz o życie wieczne dla zmarłych czcicieli Różańcowej Pani. Po Mszy św. odmawiany jest zawsze Różaniec przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Raz w miesiącu odbywa się także spotkanie na wspólne rozważania o aktualnych sprawach Kościoła. Kilkukrotnie w ciągu roku odbywają się także wspólne spotkania, mające na celu braterskie spotkanie, życzliwa rozmowę oraz omówienie bieżących problemów funkcjonowania Wspólnoty i jej zadań w dzisiejszym świecie.

W okresie od maja do października Jasnogórska Rodzina Różańcowa organizuje pielgrzymki autokarowe do sanktuariów Maryjnych. Są one przeżywane jako dni skupienia, naznaczone modlitwą różańcową, przeżywaniem Mszy świętej, a także duchem wspólnoty i życzliwości. Poznawanie świątyń naznaczonych cudowna obecnością Maryi łączy się zwykle również ze zwiedzaniem miejsc o znaczeniu historycznym i kulturowym oraz podziwianiem piękna stworzonego przez Boga świata. Nie brakuje też wspólnej radości.

Źródło: http://www.skalka.paulini.pl/page,29.html

Wspólnoty Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej powstały niemal na całym świecie. Są obecne z codzienną modlitwą różańcową w obu Amerykach: Północnej i Południowej, w Australii i Europie, gdzie najsilniejsze grupy działają m.in. w: Szwecji, Niemczech, Austrii, na Ukrainie, Łotwie i Litwie.

BONIFRATERSKA RODZINA RÓŻAŃCOWA



Bonifraterska Rodzina Różańcowa została powołana w 1996 roku jako wspólnota osób świeckich i zakonnych, zjednoczonych ideą wspierania się nawzajem poprzez modlitwę, głównie modlitwę różańcową. Modlitwa wspiera wypraszanie u Boga wszelkich łask dla najbardziej koniecznych, ważnych potrzeb Kościoła, a w szczególności dla nowych licznych i świętych powołań do Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego, pełniącego służbę chorym i potrzebującym w Polsce. Modlitwa o powołania do zakonu Bonifratrów ma bardzo szeroki kontekst i jest wielowątkowa.

W swoich modlitwach BRR nie zapomina również o tych, których już „wymodliła”, ale wspiera duchowo wszystkich Bonifratrów, począwszy od pierwszych dni ich postulatu, a także tych, co przyjeżdżają na rekolekcje czy indywidualny pobyt w konwencie, w celu rozpoznania powołania. Modli się o ich świętość, bo tylko święty Bonifrater jest wiarygodnym świadkiem miłości miłosiernej Boga i pociąga za sobą tych, których Bóg wprowadza na drogę powołania zakonnego. Pamięta i wspiera duchowo braci, którzy przeżywają różne kryzysy związane z życiem zakonnym i posługą szpitalną. Przy odrobinie dobrej woli i wsparciu osób towarzyszących można powiem pokonać każdy kryzys i powrócić do pierwotnej gorliwości. Ponadto BRR wznosi do Boga swoje modły:

O zachowanie życia poczętego, bo w nim Bóg może wzbudzić powołanie.

O świętość życia w rodzinie, bo ona jest pierwszym środowiskiem rozwoju wiary

i powołania.

O świętość życia w społeczeństwie, bo tylko wzniosłe ideały sprzyjają odkrywaniu powołania.

O świętość życia we wspólnocie parafialnej, bo tylko dobre przykłady pociągają.

O powołania do służby Bożej w Kościele, bo w jej zakres wchodzą charyzmaty zakonne, a w tym charyzmat św. Jana Bożego.

O skuteczną ewangelizację, bo wiara rodzi się ze słuchania, a z wiary, powołanie.

Za ośrodki formacyjne, bo one kształtują przyszłych zakonników i kapłanów.

Wspólnota BRR istnieje w Łodzi, w Wadowicach, w Piaskach, w Warszawie, w Zawoi, w Katowicach i w Krakowie, ale najliczniej reprezentowana jest Łódź, gdzie wszelkie dzieła bonifraterskie, na koniec I półrocza 2018 roku, wspierało już 317 członków. Ta grupa jest również najaktywniejszą wspólnotą Bonifraterskiej Rodziny Różańcowej, dlatego warto się zapoznać z pewnymi szczegółami z życia tej wspólnoty:

Odkąd konwent łódzki w 2000 roku odzyskał swój szpital, natychmiast rozpoczęto szereg poważnych inwestycji, które choć z trudem, ale dość sprawnie udało się, z pomocą Bożą, doprowadzić do końca. Patrząc wstecz na wszystko, co zostało dokonane, wprost trudno jest uwierzyć, że sprostano zadaniom i to w tak krótkim czasie. Ale Bonifraterska Rodzina Różańcowa trwała niezmiennie na modlitwie za braci i za wszystkie ich dzieła. I Bóg zsyłał im cuda. Bo trudno nazwać inaczej to, co tutaj się wydarza.

Mimo, iż niemal wszystkie inwestycje, z rozbudową szpitala na czele, udało się pomyślnie zakończyć, rozpoczęta budowa Centrum Rehabilitacyjnego, z powodu braku środków na dalszą kontynuację prac, musiała być przerwana na czas nieokreślony. I tak obiekt w stanie surowym otwartym stał ponad 8 lat. Ale to właśnie tutaj dokonał się największy, spektakularny cud, jakiego doświadczyli łódzcy bonifratrzy.

Nagle bowiem, w połowie 2015 roku, zjawił się u przeora niezwykle hojny sponsor, który na dokończenie przerwanej inwestycji ofiarował braciom działkę o wartości ponad 3 milionów złotych. Ojciec przeor tak bardzo był zdumiony tą niezwykłą decyzją, że nie od razu dał odpowiedź na jego propozycję. Ale gdy sprawa doszła już do pomyślnego skutku, natychmiast przystąpiono do ukończenia dzieła. I tak, już w styczniu 2016 roku można było otworzyć Centrum Medyczne o powierzchni ponad 1000m2.. Przeciążony Zakład Rehabilitacji oraz rozproszone w różnych budynkach poradnie specjalistyczne przeniesiono do nowego locum.


Matka Boża z konwentu br.bonifratrów w Łodzi

Trzeba dodać, że modlitewne wsparcie łódzkich Bonifratrów przez tutejszą BRR nie ogranicza się jedynie do codziennego Różańca, ale ta codzienna modlitwa wstawiennicza połączona jest z ufnym zawierzeniem Matce Bożej. Od kilku bowiem lat łódzka BRR, w liczbie co najmniej 50 osób, w każdą pierwszą sobotę miesiąca udaje się na Jasną Górę, gdzie odbywają się ogólnopolskie „Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski”. I Matka Boża wysłuchuje, i także czyni cuda, jak choćby ten związany ze szpitalnym transformatorem... To ważne urządzenie nagle zepsuło się i wymagało natychmiastowej interwencji fachowców. Tymczasem z pieniędzmi było „krucho”. Jednak po Zawierzeniach bardzo szybko znalazł się sponsor, który ze względu na bonifratrów, zapłacił za naprawę... A i z powołaniami wcale nie jest najgorzej, bo właśnie w Łodzi jest postulat, gdzie zawsze widać kandydatów do tego zakonu.

Podczas comiesięcznych wyjazdów – z modlitwą, ze śpiewem, ze świadectwami, z apostolstwem w drodze, przyjmuje się najwięcej chętnych spośród przypadkowych osób towarzyszących, którzy chcą wstąpić do BRR, by znaleźć się w tym gronie. Spośród członków Rodziny rekrutują się także wolontariusze, tak bardzo pomocni w szpitalnictwie.

Łódzka BRR w każdą pierwszą sobotę miesiąca spotyka się na modlitwie różańcowej i Mszy świętej w pięknej kaplicy szpitalnej, która w 2006 roku została podniesiona do godności sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych, natomiast w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, kto może, uczestniczy w godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu, zakończonej Koronką do Miłosierdzia Bożego. Po adoracji wszyscy udają się do domu zakonnego, gdzie odbywa się wspólna agapa w klasztornym refektarzu, czyli wspólny, przyjacielski podwieczorek przy degustacji przyniesionych domowych wypieków, przy kawie i herbatce podawanej przez braci. Poza tym, mają miejsce również spotkania opłatkowe czy wyjazdy na dłuższe pielgrzymki do różnych sanktuariów.

W dniu 3 sierpnia 2016r. brat Doroteusz Bukowski – ogólnopolski animator BRR – uroczyście zawierzył Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski Bonifraterskie Rodziny Różańcowe w całej polskiej prowincji bonifratrów.

LORETAŃSKA RODZINA RÓŻAŃCOWA

Loretańska Rodzina Różańcowa jest wspólnotą katolicką istniejącą przy kościele Braci Mniejszych Kapucynów w Krakowie (ul. Loretańska 11). W chwili obecnej „Rodzinę Loretańską” tworzą dwie, tradycyjne „Róże Różańcowe” (po 20 osób), które spotykają się w pierwsze soboty miesiąca, gdzie o godzinie 9:00 odprawiana jest Msza święta przy Ołtarzu głównym kościoła p.w. Zwiastowania NMP. Po Mszy świętej odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu.

Po adoracji zebrani przechodzą do kaplicy Matki Bożej Loretańskiej, aby wspólnie odmówić cząstkę różańca (następuje zmiana tajemnic), ale modlitwa LRR nie ogranicza się tylko do tego spotkania. Codziennie każdy z członków rozważa jedną tajemnicę różańcową, w miejscu gdzie przebywa, w łączności duchowej z całą Wspólnotą i z całym Kościołem Chrystusowym.

Jeśli jesteś gotowy(a) podjąć wspólny trud modlitwy m.in. za tych, którzy pogubili się na drogach tego świata, zgłoś swój udział do Loretańskiej Rodziny Różańcowej. Święto M.B. Loretańskiej obchodzimy 10 grudnia (odpust).

Źródło: http://kprvoltaire.republika.pl/page19032047044daee28b37fff.html

***

Gdyby tak wszystkie zakony w Polsce mogły liczyć na wsparcie utworzonych własnych Rodzin Różańcowych... Gdyby tak w każdym Sanktuarium, w różnych rejonach naszej Ojczyzny stworzyć możliwość zawierzenia Matce Bożej tym wszystkim, dla których Jasna Góra jest zbyt odległa, aby mogli nawiedzać ją w każdym miesiącu – jakżeby mogły się zacieśniać więzi przyjaźni i braterstwa zarówno osób świeckich, jak i konsekrowanych, jakże skutecznie mogłyby być wspierane zbożne dzieła... Gdyby tak wszyscy mieli świadomość, że w tych wspólnotach różańcowych, każdy z członków jest codziennie otaczany modlitwą wszystkich pozostałych, że tak jak w łódzkiej BRR codziennie ponad 200 osób modli się nie tylko za zakonników, ale i za każdego z nich – jakaż skuteczna byłoby to i pomoc, i obrona przed atakami zła, a ile dobra można by było wybłagać dla zakonów, dla całego Narodu...

BRACTWA RÓŻAŃCOWE


reprod. z „Rycerza Niepokalanej” nr 10/2000r

Bractwa różańcowe istniały niemal „od zawsze”, odkąd Różaniec Święty zaczął zdobywać Europę, a ich zasługi w rozkrzewianiu tej modlitwy, są nieocenione (zajrzyj pod zakładki: CO TRZEBA WIEDZIEĆ O RÓŻAŃCU ŚWIĘTYM i RÓŻANIEC ZDOBYWA ŚWIAT).

„Dokumenty Stolicy Apostolskiej nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że przez całe stulecia podstawowym narzędziem krzewienia tej formy modlitwy były bractwa różańcowe. One organizowały różańcowe nabożeństwa i procesje, niekiedy miały własne kaplice w kościołach, zwłaszcza dominikańskich, często fundowały dla kościołów obrazy Matki Bożej Różańcowej. Przynależność do bractwa zwiększała możliwości uzyskania odpustów. Przez całe wieki zwyczajnym obowiązkiem członków bractwa było odmówienie w ciągu każdego tygodnia całego różańca” (o.Jacek Salij OP http://adonai.pl/modlitwy/?id=rozaniec&action=23 ). Przełożony generalny dominikanów, o.Serafin Cavalli tak pisał do prowincjała polskiego o.Melchiora: „Uznając, jak przez wielu papieży jest polecany różaniec i niezliczonymi obdarzony łaskami, jak życie chrześcijańskie się wzmaga i staje zaporą dla herezji i schizmy, gorąco pragniemy, aby ta roślina zasadzona ręką św.Dominika na ziemiach polskich, bujnie rozkwitła. Dlatego nie tylko daję władzę prowincjałom Polski do zakładania bractw, ale polecam, aby różaniec bez wytchnienia rozkrzewiali” (1577). Tak więc, zachowany dyplom Bractwa Różańcowego w Krakowie z roku 1601 opiewa, że „różaniec [istniał] w Krakowie od niepamiętnych czasów”. I nie tylko istniał, ale też bardzo prężnie rozkrzewiał się. Dominikanin, ojciec Walerian Litwanides, sam przyjął do bractwa ok. 50 000 nowych członków, a rektor Akademii Krakowskiej, Jakub Najmowicz w roku 1621 [podaje, że] profesorowie i młodzież gremialnie wstąpili do bractwa, tworząc osobną grupę odmawiającą wspólnie różaniec.

„Do Bractwa Różańcowego wpisani byli również królowie: Zygmunt Stary († 1548), Zygmunt II August († 1572), Stefan Batory, Zygmunt III Waza († 1632), Władysław IV († 1648) wraz z małżonką Cecylią Renatą, Jan III Sobieski († 1696), Michał Korybut Wiśniowiecki († 1673). W Sanktuarium Maryjnym w Pieraniu jest również wpis do bractwa króla Stanisława Leszczyńskiego († 1766). Są też wpisani znani wodzowie i hetmani polscy, jak np.: Stefan Czarniecki, Stanisław Żółkiewski, Karol Chodkiewicz, Tadeusz Kościuszko czy Kazimierz Pułaski. Król Michał Korybut Wiśniowiecki, wpisując się do Bractwa Różańca świętego w Podkamieniu, dopisał te słowa: „Najnędzniejszy niewolnik Maryi”...



Ksiądz Jędrzej Kitowicz (1727-1804) upamiętnił się jako historyk, pamiętnikarz i korespondent polityczny. Jednym z dwóch najważniejszych jego dzieł, był opis obyczajów polskich za panowania Augusta III Sasa, który posiada zarówno wartość literacką, jak i historyczną. Dzieło to było bowiem pierwszą próbą syntetycznego ujęcia obyczajowości epoki saskiej w Polsce. Niezwykle wierny i rzetelny opis obyczajów, zawiera krytyczne i bardzo bogate w szczegóły - sądy autora o czasach mu współczesnych. Poczesne miejsce zajmują opisy ówczesnej wiary Polaków, wyrażającej się w bogatych formach pobożności wszystkich stanów, wśród których prym wiodą bractwa, które „zdawna do Polski wprowadzone, były w wielkim szacunku...”. Oto, jak ksiądz Kitowicz opisuje ich splendor:

„Rożańcowe i szkaplerzne bractwa były najludniejsze [i najbardziej szanowane... Biskup Bernard Maciejowski (od roku 1604 kardynał, a od roku 1605 prymas polski), w roku 1600, wydając przepisy odnośnie porządku miejsca w procesjach, jedno z pierwszych wyznacza dla Bractwa Różańca], które kwitnęło i wydawało się najwięcej po miastach i miasteczkach, a nawet i po niektórych wsiach. Dominikanie, fundatorowie tego bractwa, otrzymali — nie wiem, jak dawno — przywilej od Stolicy Apostolskiej, że to bractwo nigdzie nie może być wprowadzone, [jak] tylko przez dominikana, który zaraz udziela odpustów temu bractwu służących, gdy go do jakiego kościoła innej reguły nie dominikańskiej zaprowadza; w każdym albowiem kościele dominikańskim różaniec ma siedlisko swoje równo z fundacją klasztoru i po chórze zakonnym trzyma miejsce najpierwsze w publicznem nabożeństwie.

Gdy śpiewają różaniec bracia i siostry, ksiądz promotor zawsze mu asystuje, zaczynając go z ambony i przekładając ludowi z książki tajemnice życia, męki i zmartwychwstania Chrystusowego, z których się składa ten różaniec. Za każdą tajemnicą śpiewa bractwo Ojcze nasz i dziesięć Zdrowaś Marja, potem Chwała Ojcu, na ostatku Wierzę w Boga i litanją. Kończy się jaką pieśnią, do czasu kościelnego stosowną.

Dzieli się różaniec na dwa gatunki: jeden się zowie Najświętszej Panny, drugi Imienia Jezus; porządek nabożeństwa w obydwóch jeden, z tą tylko różnicą, że w różańcu o Imieniu Jezus nie śpiewają Zdrowaś Marja, ale na to miejsce dziesięć razy Jezusie, synu Dawidów, zmiłuj się nad nami i na końcu litanją o imieniu Jezus.

Urząd promotora rożańcowego jest u dominikanów niepośledni, idzie zaraz po lektorach szkoły to jest nauczycielach, i musi być w zakonie dobrze zasłużony, komu go dadzą. Nie ma on żadnej pensji z klasztoru, jak mają profesorowie, ale ma przydatnią porcją w refektarzu, którą zakonnicy nazywają piktancją; oprócz tego miewa częste posiłki i podarunki od braci i sióstr, kiedy jest pilny urzędu swego, która pilność na tem zawisła, żeby się pierwszy znajdował na ambonie, kiedy się bracia i siostry schodzą na różaniec, żeby punktualnie zapisował protokuły bractwa, mianowicie elekcjów starszeństwa, żeby emulacje zachodzące o pierwszeństwo umiał bez narażenia się stronom kombinować, żeby podczas procesyj publicznych tegoż bractwa znał się, komu jakie dać miejsce podług jego godności. Kto się umie sprawiać sztucznie z temi grymasami, wszędzie się do pobożności wkradającemi, ma się jak pączek w maśle.

W inych kościołach nie-dominikańskich, mianowicie po wsiach, gdzie niemasz tych elekcjów brackich ani urzędów, ani procesjów rożańcowych, tylko sam rożaniec śpiewany przez chłopów i dziewki, nie znające tej pobożnej szczodrobliwości dla księdza promotora, urząd jego zastępuje ksiądz pleban lub wikary, jeżeli na to jest jaka fundacja, a gdzie niema żadnej, organista lub inny jaki kościelny sługa.

Panowie wielcy i panie zapisywani byli na tych elekcjach protektorami i konsyljarzami, protektorkami i konsyljarkami rożańcowemi, lubo więcej nic nie udzielali się tej konfraternji, jak że jej imion swoich pozwalali; celniejsi zaś obywatele miasta mieli sobie za honor być rożańcowymi przeorami, przeoryszami, kantorami, kantorkami, podskarbimi, podskarbinami etc.  Co zaś do samego nabożeństwa, nie wstydzili się go nawet wielcy panowie i panie, szlachta i szlachcianki bywali na rożańcach, a niektórzy z pomniejszych nawet go z innymi śpiewali. Księżna wojewodzina ruska Czartoryska i księżna podkanclerzyna litewska także Czartoryska z córkami swemi widywane były często na różańcu, siedzące w ławkach z innemi rożnej kondycji siostrami rożańcowemi, nie śpiewały go, prawda, ale mówiły na książkach i paciorkach.

Paciorki rożańcowe służyły do rachowania pacierzów, spuszczając po jednym paciorku na sznurek nawleczonym z jednego końca sznurka ku drugiemu za każdym odśpiewanym lub odmówionym Ojcze nasz albo Zdrowaś Marja. Te paciorki, które oznaczały Ojcze nasz były większe, te, które oznaczały Zdrowaś Marja, były mniejsze, ażeby mówiący lub śpiewający różaniec, nie miał przyczyny zatrudniać liczbą uwagę, ale wszystkę obracał ku nabożeństwu, mogąc palcami poznać jedno po drugiem, co powinno następować. Oba końce sznurka wraz były ujęte znaczniejszemi paciorkami, krzyżyk formującemi, u którego wisiał medal srebrny lub mosiężny, jak kto chciał i mógł swoje paciorki przyozdobić. Te paciorki powinny być benedykowane i o obraz Najświętszej Panny pocierane, jeżeli noszącym one miały zyskiwać odpusty, prócz różańca tymże paciorkom w szczególności nadane. Kto paciorki nosił w kieszeni, mniej miał odpustu, kto u pasa, miał więcej. Dla zyskania tedy jak najwięcej odpustów od wielu nawet dystyngwowanych szlachty noszone bywały u pasa, mianowicie od osób podeszłych i od towarzystwa chorągwi pancernej królewskiej, stojącej w Krzepicach i w Wieruszowie, których nabożeństwo do Matki Boskiej z Jasnej Góry cudami tam słynącej bliżej dosięgało.

Procesje rożańcowe bywały dwa razy do roku, w święto rożańcowe i w święto Nawiedzenia Najświętszej Panny. Odprawiały się te procesje tylko po miastach, w których się znajdowali dominikanie, prowadzone były z kościoła dominikańskiego do drugiego jakiego odleglejszego dla wyciągnienia wygodniejszego parady procesjonalnej, na którą sadzono się jak najokazalszą. Po odbytej procesji bracia i siostry z składki wspólnej sprawiali ucztę dla tych, którzy w tej procesji najwięcej pracowali, jako to starszyzna bractwa, marszałkowie, których powinnością było utrzymować porządek procesji, tudzież paradować przed nią z laskami długiemi i grubemi, farbą i pozłotą ozdobionemi, i chorążowie z chorążonkami, którzy i które niosły chorągwie brackie lekkie z kitajki nakształt chorągwi żołnierskich. Należeli także do tej uczty ci wszyscy, którzy się do kosztu jej hojniej przyłożyli. Na tej uczcie najlepiej się powodziło księdzu przeorowi z księdzem promotorem i braciom starszym a siostrom młodszym. Reszta czeredy była raczej serwitorami niż uczestnikami. I takie uczty nie bywały, tylko po wielkich miastach; ani się do nich mięszał inny stan, tylko sam miejski cechów pospolicie szewskiego i rzeźnickiego, którzy w takowych ucztach znajdowali podłości swojej jakoweś uwielbienie”.

Źródło: https://pl.wikisource.org/wiki/Niedrukowany_rozdział_Opisu_obyczajów_Kitowicza/Całość

„Opisałem dlatego najmniejsze szczególności bractw znaczniejszych, żeby wiadomość onych została potomności, jeżeliby z czasem zaginęły, co zdaje się wróżyć zajmująca się powszechnie w narodzie polskim niepobożność” (ks.Jędrzej Kitowicz).



Dzisiaj jednak ta forma wspólnot różańcowych, została zastąpiona głównie przez wspólnoty Żywego Różańca. Mimo to, niektóre z nich, w kilku krajach świata, a także w naszym kraju, przetrwały do dzisiaj.

Chyba najstarsze bractwo w Polsce istnieje nieprzerwanie od końca XVII wieku przy kolegiacie katedralnej w Łowiczu (http://www.katedra.lowicz.pl/index.php?page=bractwo-rozancowe). Trochę mlodsze od niego znajduje się na Śląsku, w Boronowie k/Lublińca, w diecezji gliwickiej. Powstało ono 13 lutego 1775 roku. Członkowie tego bractwa każdego dnia odmawiają Różaniec za zmarłych członków wspólnoty, a w parafii do dziś zachowały się zabytkowe feretrony bractwa, które są używane podczas procesji. Na początku XX wieku Bractwa Różańcowe powstawały w wielu miejscowościach Śląska, jak choćby w Turzach k/Raciborza. 15 lutego utworzono tam Arcybractwo Różańcowe, które również istnieje do dzisiaj (wg ks.Waldemara Packnera „Różaniec na Śląsku” - „Różaniec” nr 4/2015). Także w Stolicy dzisiaj można spotkać Bractwa Różańcowe przy kościele oo.dominikanów: http://www.rozaniec.dominikanie.pl/002.html.

OGNISKA POKUTNE



„W 1996 r. po nawiedzeniach i pożegnaniu Matki Boskiej w figurze fatimskiej, wracając do domu pytałam w myślach: Maryjo, co jeszcze mogę uczynić, by w pełni realizować Twoje orędzie, bo Różaniec odmawiam codziennie Wkrótce wpadł mi w ręce artykuł zatytułowany "Współcześni pokutnicy". Po przeczytaniu dowiedziałam się, że w Polsce jest wspólnota skupiająca ludzi, którzy usiłują w pełni realizować orędzie Matki Bożej z Fatimy. Zaraz pojechałam do Częstochowy i skontaktowałam się z s.Marią od Ducha Świętego – karmelitanką, założycielką ogniska i przyjrzałam się członkom tej wspólnoty, którzy realizują orędzie Matki Bożej dane całemu światu w Fatimie.... W niedługim czasie wspólnota powstała i w naszej parafii...

Nazwa "Ogniska Pokutne" oznacza, że w sercu każdego członka wspólnoty ma płonąć ogień święty: uwielbienia Boga, wynagrodzenia i przebaczenia – ogień Bożej Miłości. Pokuta bowiem oczyszcza [jak ogień] i upodabnia człowieka do Boga. W skład Ogniska wchodzi siedem osób, na cześć Ducha Świętego, który obdarowuje człowieka siedmioma darami. Członkowie zbierają się każdego 13. Dnia miesiąca (na pamiątkę objawień fatimskich) na Mszy świętej zamówionej przez nich, w intencjach wynagradzających za grzechy. Jest to jednocześnie dzień skupienia.

Do Ognisk Pokutnych może zgłosić się każdy (w wieku od 16 do 70 lat), kto czuje się grzesznikiem i kocha Boga, a życie a ziemi traktuje nie tylko jako przygodę, ale jako misję i zadanie oraz pragnie odpokutować za swoje grzechy tu, na ziemi... Byłoby chwalebną postawą, gdyby do Ognisk Pokutnych wstępowały młode małżeństwa. Dlaczego ? Bo w małżeństwie, w rodzinie, nie obejdzie się bez wielu krzyży, cierpień fizycznych i moralnych, bólów ciała i ducha, które często są marnowane, gdyż nie przyjmuje się łask Bożych, złorzeczy się bliźniemu a nawet Panu Bogu. Ogniska Pokutne, to umiejętność życia dla innych w codzienności... Chrześcijaństwo nigdy nie może rezygnować z pokuty jako walki przeciw ciemnościom. Pokuty nigdy nie jest za dużo, a zmiana sposobu myślenia wciąż pozostaje sprawą naglącą...” (Alina „Ogniska Pokutne” – „Różaniec” nr9/2013 – tam znajdziesz całość).

NIEUSTAJĄCY RÓŻANIEC MAJOWY

W najpiękniejszym miesiącu Maryjnym - maju, Forum Pomocy SYCHAR wychodzi z inicjatywą tworzenia Grup Nieustającej Modlitwy Majowej.

Są to Grupy Modlitwy Nieustającej, modlące się zarówno w dzień, jak i w nocy przez cały miesiąc maj. Każdy z zainteresowanych przystąpieniem do Grupy modli się przez 1 godzinę (kolejna osoba przez następną godzinę i tak dalej, przez całą dobę i przez cały maj) w następujących intencjach:

1) małżeństw z SYCHARU i WIARY.PL oraz wszystkich innych małżeństw na świecie, zwłaszcza będących w kryzysie,

2) w intencji trwałości wszystkich małżeństw,

3) o zdeptanie przez Maryję węża w postaci głównych grzechów małżeństw współczesnych, tj. grzechu aborcji, rozwodu, zdrady małżeńskiej i innych grzechów rujnujących jedność małżeńską,

4) o powrot małżonków i ich nawrócenia,

5) a także każdy w intencji swojego małżeństwa.

(można też przedstawić inne, osobiste intencje modlitewne)...

Wszystko na ten temat znajdziesz na stronie: http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=3&t=33619

RÓŻANIEC WIECZYSTY



Różaniec Wieczysty, zwany także Nieustającym Różańcem za Zmarłych, został zapoczątkowany przez dominikanów o. Petroniusza Martini (Bolonia) i o. Tymoteusza Ricci (Florencja) w pierwszej połowie XVII wieku. Najstarsze księgi Różańca Wieczystego w Polsce znajdują się w kościele oo. Dominikanów w Krakowie, a prowadzone są od roku 1738.

Do tej nieustannie modlącej się za zmarłych wspólnoty należą osoby, które zdecydowały się odmawiać raz w roku albo raz w miesiącu (w dokładnie oznaczonym dniu i godzinie, w dzień lub w nocy) trzy dowolnie wybrane części Różańca. Sprawą istotną dla Różańca Wieczystego jest modlitwa za konających, za zmarłych oczekujących jeszcze na niebo, a także modlitwa o nawrócenie grzeszników.

Idea Wieczystego Różańca polega na wypełnieniu zobowiązania, żeby Matka Najświętsza była czczona nieustanną modlitwą różańcową, i w tym celu 8760 godzin, jakie składają się na jeden rok, rozdzielane zostaje pomiędzy osoby wchodzące do wspólnoty. Tak na przykład troje osób mieszkających w różnych stronach Polski (w Człuchowie, Sosnówce i Warszawie) wybrało na modlitwę za konających godzinę dziewiętnastą w dniu 21 listopada. W 2006 roku o tej właśnie godzinie Pan Bóg «przyjmował na swoje pokoje» górników w kopalni Halemba. Gdy odchodzili do domu Ojca ci, którzy 10 kwietnia 2010 roku zginęli pod Smoleńskiem, pięć osób (ze Lwowa, Kielc, Krakowa, Rudy Śląskiej i z Wrocławia), modliło się w ich intencji na różańcu.

Jeśli chcesz włączyć się w tę nieustannie modlącą się za zmarłych wspólnotę, napisz :

O.O. Dominikanie

ul. Freta 10

00-227 Warszawa

Formularz zgłoszenia do Różańca Wieczystego można wydrukować ze strony internetowej: http://www.rozaniec.dominikanie.pl/002.html po czym wysłać pod wyżej podany adres.

Każde zgłoszenie do Różańca Wieczystego za konających i zmarłych wpisywane jest do Ksiąg Różańca Wieczystego w Krakowie i potwierdzone imiennym dyplomem.

„Jeżeli pragniemy przyjść z pomocą duszom w czyśćcu cierpiącym, ofiarujmy za nie Różaniec święty, który przynosi im wielką pociechę, gdyż, po Mszy świętej, Różaniec jest najlepszym środkiem wspomożenia dusz w czyśćcu cierpiących” (św.Alfons Liguori).



OJCZE NASZ świętej Mechtyldy w intencji dusz czyśćcowych

Modlitwa o wybawienie dusz czyśćcowych, której podczas objawienia Pan nasz nauczył świętą Mechtyldę. Święta Mechtylda za każdym razem, gdy odmawiała tę modlitwę, widziała legiony dusz czyśćcowych, idących do nieba.

OJCZE NASZ, KTÓRYŚ JEST W NIEBIE. Ojcze niebieski, proszę Cię, przebacz duszom czyśćcowym, że nie kochały Cię ani nie oddały Ci należnej czci; Tobie, ich Panu i Ojcu, któryś przez czystą łaskę uczynił je swymi przybranymi dziećmi. A one- przeciwnie- z powodu swych grzechów wypędziły Cię z serc, w których tak bardzo chciałeś mieszkać.

Aby zadośćuczynić za te grzechy, ofiaruję Ci miłość i uwielbienie, które Twój wcielony Syn składał Ci w ciągu całego swego ziemskiego życia. I ofiaruję Ci całą pokutę i zadośćuczynienie, które spełnił i przez które zmazał i odpokutował grzechy ludzi. Amen.

ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE. Błagam Cię, najlepszy Ojcze, wybacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze godnie czciły Twoje święte Imię, ale często wzywały go na próżno i przez swoje grzeszne życie uczyniły się niegodnymi miana chrześcijan.

Aby zadośćuczynić za popełnione przez nie grzechy, ofiaruję Ci całą cześć, jaką przez swe słowa i czyny oddał Twemu Imieniu Twój umiłowany Syn, w czasie całego swego ziemskiego życia. Amen.

PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze dość żarliwie szukały, pragnęły i wprowadzały w życie Twe Królestwo, które jest jedynym miejscem, gdzie panuje prawdziwy odpoczynek i wieczny pokój.

Aby zadośćuczynić, za ich brak gorliwości w czynieniu dobra, ofiaruję Ci najświętsze życzenie Twego Boskiego Syna, który żarliwie pragnął, aby stały się one- one także- dziedzicami Jego Królestwa. Amen.

BĄDŹ WOLA TWOJA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze poddawały swoją wolę Twojej, nie szukały we wszystkim wypełnienia Twojej woli, a często żyły i postępowały jedynie według swej własnej woli.

Aby zadośćuczynić za ich nieposłuszeństwo, ofiaruję Ci doskonałe poddanie Twej woli pełnego miłości Serca Twego Boskiego Syna. Poddanie najgłębsze, o którym zaświadczył wobec Ciebie, będąc Ci posłusznym aż do śmierci na krzyżu. Amen.

CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO DAJ NAM DZISIAJ. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nie zawsze przyjmowały sakrament Eucharystii z dostatecznym pragnieniem, a często przyjmowały go bez miłości lub niegodnie, albo nawet zaniedbywały przyjmowanie.

Aby zadośćuczynić za wszystkie popełnione przez nie grzechy, ofiaruję Ci niezwykłą świętość i głęboką kontemplację naszego Pana, Twego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, jak również żarliwą miłość, z jaką złożył nam ten niezrównany dar. Amen.

ODPUŚĆ NAM NASZE WINY, JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, wybacz duszom czyśćcowym wszystkie grzechy, które popełniły, ulegając siedmiu grzechom głównym, a także nie chcąc kochać ani wybaczać swoim wrogom.

Aby zadośćuczynić za wszystkie te grzechy, ofiaruję Ci pełną miłości modlitwę, którą skierował do Ciebie za swych wrogów Twój Boski Syn, kiedy był na krzyżu. Amen.

I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE. Proszę Cię, najlepszy Ojcze, przebacz duszom czyśćcowym, że nazbyt często nie opierały się pokusom i namiętnościom, ale podążały za wrogiem wszelkiego dobra i oddawały się żądzom cielesnym.

Aby zadośćuczynić za te wszystkie tak różne, grzechy którymi zawiniły, ofiaruję Ci chwalebne zwycięstwo, które nasz Pan Jezus Chrystus odniósł nad światem, jak również Jego najświętsze życie, Jego pracę i trudy, Jego cierpienie i okrutną śmierć. Amen.

ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO. I od wszystkich kar, przez zasługi Twego umiłowanego Syna, i prowadź nas, jak również dusze czyśćcowe, do wiecznej chwały Twego królestwa, które oznacza Ciebie. Amen.



„Po Przenajświętszej Ofierze Mszy świętej, najlepszym sposobem niesienia pomocy duszom zatrzymanym w czyśćcu jest Różaniec święty. Wynika to zarówno z wielkiej wzniosłości tego nabożeństwa – jak niemniej z wielkiej obfitości przywiązanych doń odpustów, które na podstawie łaskawego zezwolenia Stolicy Apostolskiej można zawsze ofiarować za dusze zmarłych” (o.Ludwik Fanfani OP).

wróć do strony głównej