wróć do strony głównej


AJSKUTECZNIEJSZY ORĘŻ NA DOBRE I NA ZŁE



„Niechaj wszyscy mężczyźni i niewiasty, uczeni i prości, sprawiedliwi i grzesznicy, wielcy i mali, wysławiają i cześć oddają Jezusowi i Maryi, dniem i nocą odmawiając święty różaniec” (św.Ludwik Maria Grignion de Montfort)

„Wierzcie w Różaniec, dawajcie Różaniec, objaśniajcie Różaniec, głoście i rozszerzajcie wiadomości, które macie ode Mnie o Różańcu, kochajcie Różaniec, żyjcie Nim, a przede wszystkim odmawiajcie go w pokorze, z wiarą mocną, z ufnością bezgraniczną, z miłością czystą, gorejącą, z wytrwałością, która niebo zdobywa” (Matka Boża do Barbary Kloss t.I nr 105).


reprod z „Przymierze z Maryją” nr 48/2009 r.

„Przez Maryję Bóg przyszedł po raz pierwszy na świat w upokorzeniu i wyniszczeniu” – powiedział święty Ludwik Maria Grignion de Montfort... „Czy nie można powiedzieć, że przez Maryję przyjdzie Bóg po raz drugi ?” – pytał... Owszem, przyjdzie... poprzez Różaniec Święty, który pochodzi od Matki Boskiej, tak jak Modlitwa Pańska od Pana Jezusa; przez tę najukochańszą modlitwę maryjną, do której Matka nieustannie nas wzywa. Trzeba jednak różaniec przybliżyć całemu światu, nie tylko chrześcijanom, ale wszystkim, całej ludzkości... każdemu, kto wykaże dobrą wolę poznania go, gdyż tajemnice różańcowe przedziwnie splatają się z ludzkim losem w taki sposób, że można w nich odnaleźć siebie, swoje smutki i radości, swoje problemy. „Różaniec stanowi ułatwienie, pomost przerzucony przez Maryję Pannę dla ludzi, koncepcję pomocy w drodze do Jej Syna opracowaną tak, aby służyła najszerszym masom ludzi wszystkich poziomów wykształcenia, ras i pokoleń” (Anna Dąmbska)*, bo „wytrwałe błaganie zanoszone do Niej opiera się na ufności, że macierzyńskie wstawiennictwo wszystko może uzyskać od Serca Syna” (bł.Bartłomiej Longo).


reprod. z „Rycerza Niepokalanej” nr 5/2012

„Różaniec, to modlitwa, którą bardzo ukochałem – powiedział święty Jan Paweł II... Od mych młodzieńczych lat, różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczeń. Zawierzyłem mu wiele trosk i dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. A ponieważ różaniec jest modlitwą wdzięczności, miłości i ufnej prośby, w dziesiątki jego serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy rodziny i narodu, Kościoła czy ludzkości... Zawrzeć w nich nasze własne sprawy i sprawy naszych bliźnich, szczególnie tych, których kochamy. W ten sposób ta prosta modlitwa będzie pulsować życiem ludzkim”, bo „nie ma takiego problemu ani osobistego, ani rodzinnego, ani narodowego, ani międzynarodowego, którego by nie można rozwiązać przez różaniec” – mówiła Matka Boża do siostry Łucji w Fatimie, dlatego „odmawianie różańca jest dzisiaj koniecznością, bo różaniec, to dar Matki do zmieniania świata” (Pan Jezus do Małgorzaty Balhan)**.

„Aby oślepiający blask Boga mógł być przyjęty przez człowieka, różaniec jest rozłożony na cząstki, z których każda zawiera inny fragment całości o odmiennym jak gdyby naświetleniu, klimacie, nastroju... a wtedy jest on łatwiejszy do zrozumienia i przyjęcia. Jego esencją jest zawarcie w sobie całości dziejów ziemskich Jezusa i Maryi, ale i one są tylko kanwą... w oparciu o nie każdy indywidualnie może i powinien budować swój własny osobisty stosunek do Boga” (A.D.jw.). Każdy bowiem epizod z życia Jezusa i Maryi, ma swój odpowiednik w naszym życiu. Każdy stan ludzkiego bytowania, w znacznej mierze jest odbiciem Ich przeżyć, przeto „różańcem trzeba żyć, trzeba go umiejętnie wplatać w swoje życie, w każdą jego sytuację... Najwznioślejsze rozmyślania nic nie są warte, jeśli z wielkich wzlotów nie wypływa coś, co ma związek ze zwykłym, prostym życiem codziennym” – mówiła Matka Boża do Barbary Kloss***... I „chociaż wielu myśli, że różaniec jest potrzebny Maryi, on jest potrzebny ale przede wszystkim nam” (Maria Jurczyńska), aby nim objąć wszystko to, co „składa się na życie ludzkie; wszelkie zdarzenia osobiste jak również naszych bliźnich, a nade wszystko tych, którzy nam leżą na sercu” (wg św.J.P.II jw.). „Wydarzenia dnia, radość, smutek, problemy drugiego człowieka – wszystko to może znaleźć w różańcu swoje właściwe miejsce”. Tyle, że „tylko ten człowiek, który w Bogu pokłada swą nadzieję i doświadcza własnej ograniczoności, będzie wołał do Niego w rozmaitych intencjach” (ks.Przemysław Sawa).

„Człowiek zdrowy nie rozumie w pełni chorego, człowiek szczęśliwy nie rozumie nieszczęśliwego. Zrozumie go jednak Jezus i Maryja” (ks.Adolf Janczak SCJ). „Iluż to bowiem ludziom samotnym modlitwa ta pozwoliła obronić się przed zniechęceniem i apatią ! Ilu uratowała przed załamaniem w chwilach ciężkiej depresji ! W ilu zbolałych i rozgoryczonych sercach modlitwa różańcowa odbudowała utraconą wiarę w człowieka i jego dobroć ! Ilu nauczyła wspaniałej sztuki rezygnacji i wyrzeczeń, sztuki dźwigania krzyża wspólnie z Chrystusem ! Dla ilu była błogim uspokojeniem po gwałtownej burzy nerwów ! Ilu wreszcie przywróciła radość życia i wiarę w siebie ! Nikt nie jest zdolny tego policzyć ani tym bardziej spisać. Bo ten, kto modli się na różańcu, ten nigdy nie jest samotny. I choćby nie miał żadnego przyjaciela i żadnego życzliwego sobie człowieka, ciągle jest z nim i przy nim Boski Przyjaciel Jezus i Jego Matka Maryja” (wg ks.pallotynów). Wszystko, co nas spotyka trzeba powierzać Im przez różaniec, „bo kiedy będzie się zdawało, że znikąd nie ma już ratunku, to właśnie z różańca i przez różaniec spłynie do nas ratunek” (MB do B.K.jw.)...

Niech nas przekona o tym świadectwo księdza Dariusza Rozuma MS, który doświadczył skuteczności modlitwy różańcowej w obliczu przeogromnej życiowej rozterki:


reprod. „Nadzieja i życie” nr 3-4/2020

Po kilku latach pobytu w zakonie saletynów, nadszedł czas na złożenie zakonnych ślubów wieczystych. Do podjęcia niezwykle ważnej decyzji życiowej, nowicjusze byli starannie przygotowywani poprzez miesięczne rekolekcje. I wszystko byłoby „jak trzeba”, gdyby nie to, że w ostatnim tygodniu rekolekcji, Dariusza osaczyły straszliwe wątpliwości – czy dobrze robi postanawiając całe swe dalsze życie spędzić jako zakonnik.

Sytuacja zewnętrzna sprzyjała wątpliwościom, gdyż transformacja ustrojowa wywoływała zamęt w kraju, a „odwilż” postkomunistyczna sprawiła, że „poluzowanie” wszelkich zasad moralnych, a także bliski kontakt z prawie już zeświecczonym Zachodem – spotęgowały zjawisko antyklerykalizmu. To wywołało zniechęcenie, przewidywania pełne obaw a w rezultacie lęk przed zgodą na trudne doświadczenia. Wtedy stanowczo zdecydował, że żadnych ślubów już nie złoży, że natychmiast, nieodwołalnie rezygnuje z zakonu.

Decyzją tą był tak dalece zdeterminowany, był tak przejęty, zdenerwowany, że prawie biegiem – jak Rajmund Kolbe, który się znalazł w identycznej sytuacji w lwowskim zakonie franciszkanów – udał się do przełożonego, aby mu to powiedzieć. Dariusz miał pecha, bo przełożony właśnie wyszedł do miasta aby załatwić jakąś sprawę i miał wrócić – mniej więcej – za jakieś pół godziny. Aby się nieco uspokoić, pomyślał sobie, że ma właśnie wystarczającą ilość czasu, by odmówić Różaniec. Kiedy się modlił, jego emocje stopniowo opadały ale nie zmienił swej decyzji, aż nagle – chyba w trakcie trzeciej tajemnicy Różańca – wyraźnie usłyszał jakiś wewnętrzny męski głos, który powiedział: „Czy ja obiecywałem ci, że będzie lekko ?”.

I nagle wszystko w nim struchlało, a z oczu popłynęły łzy, tak bardzo poruszyło go to jedno, jedyne zdanie. Pomyślał sobie: jakże łatwo zejść człowiekowi z dobrej drogi, z drogi wierności, poświęcenia na tę szeroką, wygodną drogę, która wiedzie do zguby (Mt 7,13). Jak łatwo sprzeniewierzyć się woli samego Boga... Natychmiast odszedł od tych drzwi tak szybko, jak się znalazł przy nich. Został w zakonie, a kiedy publicznie składał to świadectwo miał już 25 letni staż zakonny, był kapłanem i kapelanem w jednym z warszawskich zakonów żeńskich a także w szkole katolickiej prowadzonej przez siostry. Myślę, że śmiało można powiedzieć, iż był człowiekiem spełnionym, który naprawdę dobrze swym życiem pokierował – dzięki temu jednemu zdaniu i dzięki Różańcowi (https://radioniepokalanow.pl/do-odsluchania-rozaniec-modlitwa-pelni-czasu-ks-dariusz-rozum-ms/).

A jak się dalej potoczyło postanowienie Rajmunda Kolbe ? Kiedy już był w pobliżu drzwi przełożonego, dogonił go na korytarzu jeden z kolegów, wołając, aby szybko zszedł na dół, gdyż przyszła jego mama. Zawrócił... Matka najserdeczniej uściskała swojego syna, mówiąc, że przyszła aby wesprzeć jego i starszego brata przed podjęciem decyzji pozostania w zakonie. Była szczęśliwa, rozpromieniona, że obaj jej synowie wybrali taką drogę; że jako zakonnicy będą służyć Bogu i ludziom, by jak najwięcej doprowadzić do zbawienia wiecznego. Nie miał sumienia, by w tym momencie zniszczeć wszelkie nadzieje i radość ukochanej matki. Miał zrezygnować z zakonu, aby pójść walczyć o wolność zniewolonej Ojczyzny, wstąpić w szeregi legionistów, ale przyjął habit zakonny jako brat Maksymilian Kolbe, który nadal pozostał przy swych zamiarach walki - tyle, że walki z szatanem na czele powołanego przez siebie Rycerstwa Niepokalanej.


reprod. z „Królowej Różańca Świętego” nr 4/2012

„Różaniec Święty, to bardzo potężna broń. Używaj go z ufnością, a skutek wprawi cię w zdziwienie” – doradzał święty Josemaria Escriva. Natomiast ojciec Patryk Peyton, który był inicjatorem Krucjaty Różańca Rodzinnego, mówił, że „walczy o różaniec nie jak fanatyk czy szaleniec –– lecz wiedząc, że jeśli ręka Maryi puka wraz z jego ręką; jeśli Jej oczy szukają razem z jego oczyma, wtedy drzwi się otworzą i na pewno znajdzie to, czego mu potrzeba. Bóg nie może tego zlekceważyć. A Ona nie byłaby człowiekiem, gdyby nam nie pomagała wtedy, kiedy o to prosimy”...

„Tak jak nie powinno się iść do pracy bez posiłku, gdyż jego brak ujawniłby się słabością fizyczną, tak nie można bez zmówienia różańca myśleć o jakimkolwiek działaniu z powodzeniem. Różaniec jest bowiem długotrwałym, cierpliwym i wytrwałym pukaniem, które ma zapewnione otwarcie... Różaniec wszystko daje, ułatwia, wskazuje i prowadzi, i dlatego jest tak bardzo potrzebny. Odmawianie różańca wyrabia wewnętrzne zdyscyplinowanie, rozwija, kształci i umacnia charakter: zmysłowych przemienia w czystych i uduchowionych, egoistów w ofiarnych, pysznych w pokornych, ludzi o twardych sercach – w miłosiernych, leniwych - w pracowitych, kłótliwych - w pokój czyniących, wątpiących - w mocnych w wierze, rozproszonych - w skupionych, skromnych, letnich i obojętnych - w gorących i żarliwych, ponurych i smutnych - w uprzejmych i radosnych... ale tylko dobrze odmawiany i dobrze przeżywany... Różaniec formuje wielkie charaktery” (do B.K.jw.), „wyraża wiarę bez fałszywych komplikacji, wykrętów, nadmiaru słów; pomaga poddać się Woli Bożej i nauczyć się jak przyjmować cierpienie” (ks.kard.Albino Luciani)...

Bardzo ważne jest aby wierzący, przybliżyli różaniec tym, którzy go nie znają; którzy być może, nigdy nawet nie mieli go w ręku. Tym, którzy cierpią lub zmagają się z życiem znikąd nie widząc ratunku... którzy sięgają dna, bo „najlepszym sposobem pocieszenia drugiego człowieka jest nauczyć go kochać Boga” (o.Thomas Merton OCR). A wtedy ludzie już „nie będą potrzebowali psychoterapeutów, psychoanalityków, środków farmakologicznych” (wg Jana Budziaszka), ani psychiatrów, ani psychologów, bo wystarczy im Jezus i Maryja... Ich wyrozumiałość, Ich dyskretna pomoc, Ich Boży pokój dla znękanych dusz... a przede wszystkim przykład Ich życia. „Trzeba bowiem powiedzieć wszystkim duszom i każdej z osobna; tym, co są i tym, co będą aż do skończenia świata - co i jak Niepokalana w konkretnych okolicznościach życiowych by myślała, mówiła, czyniła, aby najdoskonalsza miłość, Jej miłość ku Sercu Bożemu rozpłomieniła się na ziemi” (św.Maksymilian).

„Troszczmy się o siebie wzajemnie – napisał święty Paweł w liście do Hebrajczyków – by zachęcać się do miłości i do dobrych uczynków” (Hbr 10,24), a w liście do Tymoteusza „zalecał przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia, odprawiane były za wszystkich ludzi” (1Tm 2,1). Także i święty Josemaria był zdania, że „uczeń Chrystusa nigdy nie pomyśli: "Ja staram się być dobry, a inni, jeśli chcą... niech idą sobie do piekła", bo taka postawa jest nieludzka, jest nie do pogodzenia z miłością Boga ani miłością do bliźniego”. Trzeba zatem nie tylko zachęcać do różańca, lecz także na różańcu modlić się za innych, szczególnie za tych, którzy najbardziej takiej modlitwy potrzebują, a jeszcze bardziej za tych, za których nikt się nie modli...

Zamiast kłócić się z kimś czy martwić się o kogoś – trzeba za niego odmawiać różaniec; zamiast złorzeczyć komuś albo wylewać łzy – otoczyć całą sprawę modlitwą różańcową. „Różaniec bowiem jest barierą, zaporą przed ogniem piekielnym. Przez różaniec tworzą się wyspy, gdzie nie wolno działać złym duchom. Kto zaś nie jest uzbrojony różańcem, przepasany różańcem, wsparty różańcem, umocniony różańcem, oczyszczony różańcem – niech nie myśli, że może wystąpić do walki z szatanem” (do B.K.jw.)...

„Mimo tak licznych waszych potrzeb – mówiła Matka Boża do Barbary Kloss - nie od razu chwytacie za Różaniec Święty. Czemu tak ? Czemu pokusy lenistwa, niechęci, nieufności, nudy, zmęczenia, braku czasu was pokonują i tak łatwo mają przystęp do was ? O, małej wiary ! O, głupi i leniwego serca !” - ubolewała... „Przez tak wielu z was różaniec jest pogardzany albo zaniedbywany, albo przeinaczany... albo wręcz wyszydzany i zwalczany... Tak często poszarpany i deptany a nawet przez odmawiających niedbale mówiony i na ostatni plan odsuwany. Słowem - przez wierzących i nie wierzących za nic albo za coś bardzo małego uważany... Tyle pokus staje przeciw niemu: brak czasu, roztargnienie, nuda i zniechęcenie, brak ufności i wiary w jego skutek, krytyka, opieszałość w medytacji, lenistwo w odmawianiu, wzgląd światowy, lęk przed wyśmiewaniem czy prześladowaniem. Z tymi pokusami występują szatani do walki, jak to oni: stopniowo, chytrze, podstępnie, pojedynczo, ostrożnie lub gromadnie, natarczywie i wytrwale. Rozpoczynając atak, chcą zwalczyć wasz różaniec i was w odmawianiu różańca”. [Wiedzą bowiem, że „pierwszą księgą dla chrześcijanina jest Ewangelia, a różaniec to właśnie Ewangelia w skróceniu” (o.Henri Lacordaire OP)]. „Tylko w różańcu jest całość naszej wiary dla każdego dostępna, tym bardziej więc powinno się codziennie go odmawiać, mieć go przy sobie i czcić... i żyć różańcem tak, aby to ludzie widzieli. Niektórzy bowiem nawet noszenia samych paciorków wobec świata się wstydzą” – mówiła z wielkim smutkiem...

Są i tacy – tłumaczyła – co nie chcą Mojej służby Panu i wam; służby, której znakiem są więzy różańcowe. Piekło ryczy i nakazuje swoim: potargać je ! Ja znów rzucam je jak liny ratunkowe i czekam, kto je uchwyci... Przeto pilnujcie różańca ! Tylko jednego trzeba się lękać i przed tym bronić, i wzywać wszystkich niebian na pomoc – lękajcie się tego, by wam wróg nie wydarł różańca... Przeciwne moce nie zawsze uderzają wprost, lecz i okrężną drogą atakują go. Brońcie więc różańca - różańcem, by złodzieje nie ukradli wam czasu, który należy do różańca. Brońcie go przed złym odmawianiem, które jak rdza przegryza nawet stal nieznacznie, a powoli. Brońcie go przed molem lekceważenia, które często przechodzi na was od innych” (do B.K.jw.)...

„Różaniec jest modlitwą o Maryi zjednoczonej z Chrystusem w Jego zbawczym posłannictwie. Jest równocześnie modlitwą do Maryi – naszej najlepszej Pośredniczki u Syna, a także naszą modlitwą, którą odmawiamy z Maryją” (wg św.J.P.II jw.). Nie jest to jednak tylko modlitwa wstawiennicza, ale i niekończąca się nauka o doskonałościach Trójcy Przenajświętszej i Jej działaniu” (do B.K.jw.); o postawie Maryi, która „jest doskonałym wzorcem współpracy ze wszystkimi Osobami Boskimi, z Ojcem, Synem i Duchem Świętym” (o.Jan Mikrut CSsR)... bo „różaniec jest prawdą, głosi prawdę i walczy o prawdę. Przez odmawianie różańca prawda wnika do duszy... Różaniec to przewodnik - jak żyć, jak iść drogą przez życie od doczesnego do wiecznego. Jak wchłaniać prawdę, jak się nią karmić, jak dla niej cierpieć, jak walczyć o nią i umierać za nią... Jak wejść do nieba, jak wielbić chwałę Bożą, jak żyć prawdziwie w Maryi, z Maryją, przez Maryję i dla Maryi na wieki” (do B.K.jw.). „Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego, przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa, jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez Serce Jego Matki” – wyjaśniał święty Jan Paweł II...

„Jak dwóch przyjaciół, którzy często razem przestają, zazwyczaj upodabnia się również w obyczajach, tak też my, prowadząc serdeczne rozmowy z Jezusem i Maryją przez medytowanie tajemnic różańca i rozwijając razem to samo życie przez Komunię, możemy, na ile byłaby do tego zdolna nasza małość, stać się do Nich podobni i nauczyć się od tych najwyższych przykładów życia pokornego, ubogiego, ukrytego, cierpliwego i doskonałego” – mówił błogosławiony Bartłomiej Longo... „Rozmyślanie tajemnic pozwala poznać w życiu dokoła: sprawy, ludzi, wypadki, a nade wszystko poznawać w sobie... Jezusa żyjącego w Maryi i żyjącego w nas”.



„Aby Mnie kochać – tłumaczyła Najświętsza Matka Boża – trzeba Mnie znać. Aby Mnie znać – trzeba odmawiać różaniec. Aby Mi się podobać – trzeba różańcem tajemnice ze Mną przeżywać. By mieć do tego łaski – trzeba odmawiać różaniec. Zamyka się takie koło i wtedy wszystkie Moje obietnice dla odmawiających różaniec, spełniają się... Wierzcie, że jestem cała w różańcu: tam Mnie macie szukać i tam Mnie znajdziecie... Różańcem chcę obsiać cały świat i o tę siejbę Moją toczy się ustawiczna walka, jak w Ewangelii. W tej siejbie Mojej może brać udział mnóstwo ludzi i każdy może współdziałać jak potrafi, na ile go stać, jest to bowiem wiązka miłości wszystkich chrześcijan na świecie i znak, po którym rozpoznają się prawdziwe dzieci Boga i Moje od krańca aż do krańca ziemi. Znak rozpoznawczy dla szatana, który wskazuje na łączność ze Mną, której się lęka, a która zawsze zwyciężam go” (do B.K.jw.). „Różaniec ma wielką moc nad szatanem. Ja sama ustanowiłam tę modlitwę dla was. Dzieci Moje, które odmawiają różaniec, są mocno ze Mną związane i nie mogą pójść na zatracenie. Bóg kocha modlitwę różańcową” (MB do Justyny Klotz)****. „Niech więc różaniec będzie zawsze w naszych rękach na znak, że należymy do Matki Najświętszej” (wg MB w Medjugorie) i niechaj nas osłania przed mocami piekielnymi.

Wprawdzie różaniec nie jest urzędową modlitwą Kościoła i nie został włączony do oficjalnej liturgii, gdyż stanowi prywatną modlitwę wiernych, ale „papież Leon XIII ogłosił trzynaście encyklik o różańcu, aby nikt nie miał wątpliwości, co do tego, jak Kościół ceni modlitwę różańcową i jaką wagę przywiązuje do niej” (ks.Teofil Herrmann CM). Natomiast święty Pius X oświadczył, że „ze wszystkich modlitw różaniec jest najpiękniejszą i najbogatszą w łaski, tą, która najbardziej podoba się Najświętszej Pannie. Kochajcie więc różaniec – zachęcał wszystkich wiernych - odmawiajcie go z pobożnością co dzień. To jest testament, który wam zostawiam”. „Odmawiajcie różaniec bez ustanku” – powiedział Pan nasz Jezus Chrystus do Justyny Klotz... A potem jeszcze Matka Boża wzmocniła Jego słowa: „Odmawiajcie pilnie różaniec. Przez tę modlitwę zagrodzicie drogę duchowi zniszczenia. On chce was unicestwić ! Odmawiajcie różaniec. Tego muru nie pokona żaden zły duch”...

„Błagam was usilnie – nawoływał święty Ludwik Maria Grignion de Montfort – w imię miłości, jaką żywię do was w Jezusie i Maryi, byście codziennie odmawiali różaniec, o ile starczy czasu, a błogosławić będziecie dzień i godzinę, kiedyście mi uwierzyli”. „Zżyjmy się zatem z różańcem tak, abyśmy go stale odmawiali, byśmy łatwo doń wracali, byśmy mu poświęcali wszystkie wolne chwile” (Sługa Boży Stefan Wyszyński). On bowiem „jest ćwiczeniem pobożności chrześcijańskiej” (św.Jan XXIII)... Byśmy poprzez różaniec wielbili Boga, przepraszali Go i dziękowali Mu za wszystkie dobrodziejstwa, gdyż „przebłaganie, obok uwielbienia i dziękczynienia, jest koniecznym aktem każdej modlitwy człowieka” (bł.Michał Sopoćko). „Niechaj różaniec będzie dla nas wiernym przyjacielem, pocieszycielem, drogowskazem do nieba, łańcuchem przykuwającym nasze małe serca do wielkiego Serca Niepokalanej Matki, a równocześnie niechaj stanie się orężem w walce z nieprzyjaciółmi Boga i Kościoła świętego” (św.Urszula Ledóchowska), bo „jest najpotężniejszą bronią odpędzającą demony... Posiada on ogromną wartość nie tylko jako narzędzie do pokonania tych, co nienawidzą Boga, jak również wszelkich wrogów religii, ale też jako zachęta podtrzymująca i przybliżająca do naszych dusz cnoty ewangeliczne” (Ojciec Święty Pius XI)...

„Zdrowaś Maryjo" ma swoją własną melodię, jak motyw muzyczny czy werset w poezji i tak należy je odmawiać, a skupić się intelektualnie na rozważanym temacie” (A.D.jw.). A jeśli ktoś byłby znudzony tą monotonną modlitwą, to niech pomyśli sobie o monotonnym, powtarzającym się biciu własnego serca, o ustawicznym własnym oddechu, o nieustannym obiegu krwi, dzięki któremu żyje... albo „o małym dziecku, które wyraz "mama" powtarza około trzystu razy dziennie. Czy to się dziecku znudzi ? Nigdy ! A może nudzi to matkę ? Też nie, bo reaguje ona na każde odezwanie się dziecka”. „Tam, gdzie jest miłość, tam nie ma problemów z powtarzaniem, gdyż to jest bardzo prosty sposób potwierdzenia miłości. A tam, gdzie nie ma miłości, nie można czegoś nawet raz powiedzieć, a cóż dopiero to powtarzać” (o.Slavko Barbarić OFM). Podobnie jest z modlitwą różańcową. Bo Matka Boża pewnie tak, jak tamta kochająca matka, chciałaby nam powiedzieć, że: „Im częściej z ust mojego dziecka pada słowo "mamo", tym bardziej kocham je. Wtedy bowiem rozumiem, że jestem dla niego kimś, bez kogo nie mogłoby żyć” (wg J.B.jw.)...

Różaniec musi dla nas być „aktem głębokiej pokory i jednocześnie wyznaniem żywej wiary; musi oddawać najgłębsze myśli w najprostszych ludzkich słowach dla uwielbienia Trójcy Świętej za pośrednictwem Maryi” (Sługa Boży S.W.jw. za Ojcem Świętym Leonem XIII). Niech zatem każdy z nas dołoży wszelkich starań, aby czym prędzej, cały świat wtulił się w te święte więzy...

„Zwykle rozumiemy różaniec jako modlitwę błagalno-proszącą. Modlimy się w określonej intencji np. w intencji Ojca św., ale... różaniec jest przede wszystkim modlitwą uwielbienia... Właśnie w świecie, w którym zapomina się o Bogu, a nawet się Go zwalcza, potrzeba ludzi, którzy by pamiętali, że Boga należy chwalić. Dziękować za wszystko, co On dla nas codziennie czyni. W różańcu mamy wypróbowaną modlitwę dziękczynną za dzieło zbawienia i modlitwę uwielbienia Jezusa przez Maryję” (ks. Andreas Heinz).

„Nie zaniedbam żadnego dobra, które mógłbym wykonać, powiększyć czy przyczynić się doń w jakikolwiek sposób” – postanowił święty Maksymilian. Rozważmy zatem – jak to jest z nami, mając na myśli różaniec; „CZY PRZYCZYNIAMY SIĘ DOŃ W JAKIKOLWIEK SPOSÓB ?”. Rozważmy, „co możemy z danej tajemnicy wziąć do swojego życia ? I w czym możemy, w danej tajemnicy, jednoczyć się z Maryją i Jej Boskim Synem ?” (B.K.jw.).

* Cytowane wypowiedzi Anny Dąmbskiej pochodzą z książki „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” t.I Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy Kraków 2004

** Cytowane wypowiedzi Małgorzaty Balhan pochodzą z książki „Orędzie Miłosiernej Miłości do Małych Dusz” A.S.B.L. Legion Małych Dusz Chèvremont Belgia

*** Cytowane wypowiedzi Barbary Kloss pochodzą z książki „Myśli różańcowe" t.I i II wyd. „Michalineum” 1999.

****Cytowane wypowiedzi Justyny Klotz pochodzą z książki „Bóg przemawia do duszy. Teksty wybrane” wyd.ks.Hubert Hintermaier Kath.Pffarramt Mainkofen 26a D-W-8360 Deggendorf



„Bóg jest po twojej stronie. Właśnie tobie dał różaniec – pewność, przekonanie, prawdę – że Bóg wszechmogący jest z tobą. Człowiek, który sercem w to wierzy, nie musi się niczego obawiać” (o.Patryk Peyton)

wróć do strony głównej